10 stycznia 2015

Franek!

Gdyby ktoś kiedyś mi powiedział, że będę pisać posta z prośbą o radę - uwierzyłabym od razu.
Ale gdyby ktoś powiedział mi, że treść będzie związana z małym, kicającym zwierzątkiem - nie uwierzyłabym.
A tymczasem poznajcie Frania <3

Sobota. 10 stycznia. Około godziny 11. 
Pojechałam z ciocią na zakupy. Przy okazji wstąpiłyśmy do zoologicznego po żwirek dla kota. 
Wyszłyśmy z tym o to uroczym samcem i 1/3 jego wyprawki.
Koło królików, zresztą jak i koło innych zwierzaków, w zoologicznym przechodzę niemalże zawsze kiedy idę coś kupić kotu lub papudze. A dziś po prostu zobaczyłam to maleństwo i przepadłam. Zakochałam się.
Aktualnie zaczynam studiować poradniki królicze i ciągle zerkam w jego stronę! :)
Ale do Was mam ogromną prośbę - jeśli macie jakąś radę odnoście królika (wychowanie, zabawki DIY, i inne ciekawostki) koniecznie piszcie w komentarzu ! :)

31 komentarzy:

  1. Hahahah, rozwaliłaś mnie. Ja dziś rano wpadłam na pomysł kupna królika i mam zamiar nazwać go właśnie Franek :)) Ile za niego zapłaciłaś? Jest uroczy :) Ja dziś sama się doszkalałam jeśli chodzi o króliki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w lutym :) Ile dałaś za swojego?

      Usuń
  2. Miałam królika, był ze mną całe 12 lat. Kochałam go bardzo mocno :) Króliki są bardzo ciekwskie, uważaj na kable w domu (i meble) - uszaki lubią je podgryzać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze kupić osłonki na kable :) Choć mam nadzieję, że Franka one interesować nie będą. :)

      Usuń
    2. Jak na razie niucha kable, ale bez większych ekscytacji nimi! :)

      Usuń
  3. jaki słodziak ;oo ! o jenyy ! jaki cudnyyy < 33 ja CI nistety nie pomoge bo nie mam ale mozesz zrobić nową wersję notek czyli króliczek :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak Franio poradzi sobie w blogosferze :)

      Usuń
  4. Ja kiedyś miałam królika i wychowywałam go jak psa. Jak zrobił siusiu poza klatką, to pokazywałam mu, że brzydko zrobił i zamykałam na chwilę w jego apartamencie. Po jakimś czasie zakumał, o co chodzi i kiedy miał potrzebę, wskakiwał, załatwiał się i wychodził z klatki. Jego najlepszą zabawką był dywan, któremu regularnie wygryzał nitki. I kwiaty. Kabli nie tykał. Poza tym czasami siedział na kolanach. Ogólnie to on cały czas biegał po domu. A, i o wiele lepszy jest żwirek/pigwa, niż trociny. Mniej śmierdzą i lepiej się sprząta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Będę próbować :) A o tym by nie dawać trocin się naczytałam i nie mam zamiaru ich kupować. :)

      Usuń
  5. Słoodki jest :D też mam Franka, ale świnkę morską :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio wszyscy kupują króliki, Moją Sally mam już ponad rok :) Jednak ona się bawić za bardzo zabawkami nie lubi. Za to od czasu do czasu w piachu pokopać bardzo lubi! :) Uważaj z jedzeniem bo króliki mogłyby jeść non stop! A to dla nich niezdrowe. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zakup królika nie był ostatnio planowany. Chociaż pamiętam kiedyś bardzo chciałam. A po prostu koło tego pyszczka nie mogłam przejść obojętnie. <3
      Mnie ogólnie przerażają jego takie nagłe skoki w bok, nie jestem nauczona wariactw króliczych :D

      Usuń
    2. Też początkowo się bałam tych skoków, jednak szybko się zorientowałam o co chodzi. Tak więc, mój królik tak dziczeje, jak ma ochotę się wybiegać. Gdy go puszczam w ciągu dnia, to jak go już zamknę w klatce to już tak nie szaleje :) Nie wiem jak Twój Franek, ale moja Sally bez problemu nauczyła się załatwiać do kuwety, myślę że Twój uszak również da sobie z tym radę - wtedy łatwiej jest je puszczać wolno :D No i uwaga na kable... :)

      Usuń
    3. Agierra zrób jej hamak :D Pokocha go :)

      Usuń
    4. As, jak Nam studia nie wypalą to założymy jakiś króliczy biznes, co? :D
      Zaczniemy od produkcji hamaków! :D

      Usuń
    5. Dobra myśl :D
      A nasze uszate będą nadwornymi testerami :D

      Usuń
    6. Źle by im nie było. :D
      Ja muszę mojemu wymyślić jakąś drabinkę czy coś bo ciągle się wspinać chcę a jeszcze taka malota (chociaż wyskok to ma, oj ma:D)

      Usuń
    7. zrób mu tunel :) gwarantowane zadowolenie uszatego :D

      Usuń
  7. Też tak miałam, ubzdurałam sobie świnkę morską Stefana jak przechodziłam obok zoologicznego i tak jęczałam wszystkim, a szczególnie mojemu chłopakowi, że po 2-3 miesiącach Stefan był u nas xD

    Jako dziecko miałam królika. Jedyne co z tego pamiętam to:
    a: urośnie wielkie bydlę (ponoć "miniaturka"...)
    b. na spacerze nie spuszczaj ze smyczy, bo jak ucieknie to pół osiedla będzie go ganiało, żeby złapać a i tak zajmie im to co najmniej godzinę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byleby był zdrowy! :) A spacery ograniczę do tych na ogródku :)

      Usuń
    2. nie każda miniaturka rośnie jak bydle :D

      Usuń
    3. Z drugiej strony wtedy nie bałabym się z nim spać. :D

      Usuń
  8. MY mamy stałe łącze poradczo-doradczo-doświadczalne :d

    OdpowiedzUsuń