Rękawica do demakijażu za pomocą wody GLOV on-the-go.

Po pierwsze przepraszam.
Po drugie przepraszam.
Po trzecie przepraszam.
Za co? Za dzisiejsze zdjęcia. Ostatnimi dniami w godzinach kiedy jest jasno ja jestem poza domem i nie mam szans na zrobienie przyzwoitych zdjęć. A jeśli terminy gonią trzeba jakoś kombinować.  

Zapraszam dziś na krótką recenzję produktu, który można zakwalifikować do kobiecych gadżetów. 
Prawdę mówiąc wcześniej nie spotkałam się nigdzie z jakąkolwiek recenzją nt rękawicy do demakijażu. Także jak dla mnie (zacofanie?) była to kompletna nowość - rękawica, która za pomocą wody usuwa nam cały makijaż.  Zapowiada się całkiem fajnie. Od początku.
 
Glov On - The - Go to opatentowany produkt służący do demakijażu oraz oczyszczania skóry wyłącznie przy użyciu wody.  Włókna, z których wykonany jest Glov są 100 razy cieńsze od ludzkiego włosa oraz mają kształt rozgwiazdy, dzięki czemu pod wpływem kontaktu z wodą uaktywniają się ich niezwykłe oczyszczające właściwości. Bez użycia jakichkolwiek środków chemicznych, makijaż zostaje dokładnie usunięty, bariera hydro-lipidowa naskórka zachowana, zaś ryzyko jakichkolwiek reakcji alergicznych wyeliminowane, co potwierdzają badania przeprowadzone przez niezależne laboratorium Skin Lab. Delikatny efekt masujący przyspiesza krążenie, a także przywraca skórze naturalne piękno. Ma wygląd niewielkiej rękawiczki, idealnej do torebki czy samolotu. Zachowuje swoje właściwości nawet przez 3 miesiące codziennego użytkowania.

Sposób użycia:
Rękawicę  moczymy w ciepłej lub zimnej wodzie, wyciskami i myjemy twarz. Zaczynamy od oczu delikatnie przecierając. Po zakończeniu demakijażu należy uprać rękawicę w ciepłej wodzie z dodatkiem mydła w kostce i pozostawić do osuszenia.

Jakie są moje odczucia?
Rękawiczka w dotyku jest bardzo miła i delikatna. Jak dla mnie mogłaby być nieco większa (albo bardziej pasuje mi tu słowo dłuższa). Nie mniej jednak całkiem miło się nią operuje podczas zmywania makijażu. 
Jeśli chodzi o działanie to ...
Dobrze, a nawet bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem twarzy i mycie jej jest przyjemnością. Nie wystąpiło u mnie żadne podrażnienie. I o dziwo nie mam uczucia ściągniętej skóry - tak jak to się dzieje podczas mycia twarzy bez użycia rękawiczki. 
Jeśli chodzi o oczy to w moim przypadku nie jest już tak kolorowo. Machnięte tuszem dwa razy rzęsy i kreskę eyelinera zmyje bez problemu, ale z mocniej podkreślonym okiem sobie nie radzi. A jak nałożę na powiekę maybelline color tattoo to nie mam szans na demakijaż zakończony sukcesem (przypomniałam sobie co to są oczy pandy!) i muszę poprawiać mleczkiem. Oczywiście przy mocniejszym tarciu zaczyna schodzić, ale ... no właśnie, szkoda czasu a przede wszystkim szkoda rzęs. 
Po upraniu z rękawiczką nic się nie dzieje, ślady tuszu usuwają się bardzo łatwo. Dalej jest puszysta i delikatna. Zaleca się wymianę rękawiczki po 3 miesiącach codziennego użytkowania.

Podsumowując - rękawiczkę używać będę jak najbardziej do demakijażu twarzy, ale oczy pozostawię micelom i mleczkom. :) Na pewno jest idealna na wiosnę - lato, kiedy to makijaż ograniczamy do minimum.

Produkty GLOV są dostępne stacjonarnie w sieci sklepów Sephora w Warszawie, Katowicach, Krakowie, Łodzi, Lublinie, Gdańsku, Poznaniu i Szczecinie. A cena rękawiczki to niecałe 40 zł.



http://instagram.com/grimagee    https://www.facebook.com/grimagee   http://grimagee-foto.blogspot.com/   http://grimagee.blogspot.com/2014/10/zadaj-mi-pytanie-anonimowo.html    grimagee@wp.pl   https://plus.google.com/u/0/107382540472699642037/posts

Komentarze

  1. Myślę, że się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jest warta wypróbowania! :)

      Usuń
  2. No właśnie mega mnie kusi ta rękawica musze kiedys sobie ja sprezentować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jaka będzie Twoja opinia :)

      Usuń
  3. Mam obie wersje i bardzo je lubię, choć ostatnio poszły odrobinę w zapomnienie, gdyż nie mogę trzeć buzi :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie buzi tak trzeć nie trzeba, ale oczy niestety tak. :(

      Usuń
  4. Mimo tego ciekawa jest ta rękawica. Mi by wystarczyła do demakijażu twarzy bez oczu (tak jak piszesz).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do samej buzi bardzo polecam i ręczę. :D

      Usuń
  5. Mam tę rękawicę i nawet ją lubię, używam, gdy nie chce mi się robić klasycznego demakijażu.

    OdpowiedzUsuń
  6. chyba muszę sobie takie coś zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tą rękawiczkę i nawet ją lubię. Do delikatnego makijażu idealna. Do mocniejszego bywa już różnie. No i z czasem nie jest już taka mięciutka i puszysta ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tego co widzę to wszystkie mamy podobne odczucia :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojj nie, ja stawiam na tradycyjny demakijaż. Stosuje głównie kosmetyki wodoodporne więc jeszcze ubrudziłabym na amen rękawice :D Używałabym jej prędzej do mycia twarzy po demakijażu. Tooo jak najbardziej, zawsze jakiś "dodatkowy zdzierak" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że ja nie robię sobie mocnego makijażu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam ją, ale czterokanciastą i bardzo lubię... choć daję do niej od niedawna troszkę pianki nawilżającej... szybciej idzie demakijaż...

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny gadżet, ale raczej się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty