Manhattan - odżywka wybielająca.

Nie pamiętam od kiedy maluje paznokcie, ale myślę, ze zaczęło się to gdzieś w latach gimnazjalnych. 
Myślę, że dni kiedy miałam "nagie paznokcie" policzyłby jakiś maluch, który dopiero uczy się cyferek!
Swoje zbiory lakierowe pokazywałam już raz na blogu w tym poście, ale sporo z nich poszło do kosza, a wpadły nowe. 
Polubiłam się z bielą, do której coś zazwyczaj dorzucam, np. różowy pyłek.
Moje serce także podbiły jeżyce od colour alike, które miałam dziś na dłoniach.
Poznałam wady i zalety paznokci hybrydowych, które miałam dwukrotnie na paznokciach. Jeden raz w styczniu i jeden raz w kwietniu.
I przekonałam się także do naklejek na paznokciach. 

Ale są dni kiedy mam ochotę na "spokój" na paznokciach. Kilka tygodni temu poznałam odżywkę wybielającą paznokcie od Manhattanu. Oczywiście płytki paznokcia mi nie wybieliła (aczkolwiek wydaje mi się, że nie miała i zdanie "wybielająca" jest tylko chwytem marketingowym), ale pozostawiała tak mleczny, jak dla mnie przepiękny kolor, na paznokciach, że jestem w stanie wybaczyć powyższe. 1-2 warstwy są niemalże przezroczyste. Każda kolejna warstwa daje coraz piękniejszy mleczny kolor. Buteleczka jest charakterystyczna dla lakierów Manhattanu i ma pojemność 11 ml. Stacjonarnie nigdzie nie spotkałam tej odżywki, natomiast na ezebrze aktualnie kosztuje mniej niż 5 zł!
Konsystencja lakieru jest dość rzadka, ale nie wylewa się na skórki. Bardzo szybko zasycha i co najważniejsze przy 4 warstwach ślady użytkowania (czyli delikatne starcie końcówek) pojawiają się w okolicy 2-3 dnia, także zdarza mi się go nosić na paznokciach 4, a nawet 5 dni kiedy pokryję go jakimś topem. Często dodaję do niego ozdoby typu naklejki wodne, które pokazywałam raz tutaj.

Pędzelek odżywka ma delikatnie poszerzony, bardzo dobrze się nim maluje paznokcie. Aktualnie zdjęć paznokci nie dodam, bo nie zrobiłam zdjęć kiedy odżywkę na nich nosiłam. A gdzieś zapodzialam buteleczkę i będę dopiero na dniach kupować nowiutką.
Być może zrobię wtedy aktualizację posta i wrzucę jedynie zdjęcia.

Komentarze

  1. nie miałam, zresztą nie używam tego typu kosmetyków. ;)

    zapraszam na konkurs
    http://xiness.blogspot.co.uk/2014/10/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty