28 października 2014

PAŹDZIERNIK - podsumowanie w zdjęciach.

Mimo, że październik jeszcze sie nie skończył ja przychodzę z podsumowaniem miesiąca. 
Zepsuł mi się telefon, także dostęp do instagrama mam ograniczony, a najbliższe dni mój wolny czas ograniczy się do minimum także i tak nie będę miała okazji wrzucać zdjęć.

Jeśli chodzi o sam październik, no cóż. To był dobry miesiąc - chociaż o tym przekonałam się dopiero wczoraj kiedy dostałam decyzję, na którą czekałam bardzo długo i dzisiaj kiedy rano zakończyłam przygodę ze studiami I stopnia :)

24 października 2014

Kolejny raz - Liebster Blog Award!

Na drugim blogu zostałam nominowana do Liebster Blog Award przez anittkova.blogspot.com, ale z racji, że tam zamieszczam jedynie posty ze swoimi zdjęciami odpowiem na Tag tutaj. :) Tak czy inaczej dziękuję za nominację.


Zasady chyba znane każdemu.
Nominujący zadaje 11 pytań, nominowane osoby odpowiadają i zadają kolejne 11 pytań nominując następne 11 osób. :) Ja na pytania odpowiem, ale nikogo dalej nominować nie będę, także troszkę z zasad się wyłamię. :)

1. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku? Uzasadnij odpowiedź.
Lato.
Argumentów jest ze sto! Kocham ciepło, mam urodziny w lipcu, nie narzekam wtedy na brak wolnego czasu,  dnie są takie długie.
Lato kojarzy mi się głównie z wyjazdami nad morze. No i mogłabym tak dalej wymieniać. :)  

2.Dom czy mieszkanie? Uzasadnij odpowiedź.
Dom wolnostojący. Bez zastanowienia. Chociaż nowoczesne projekty mieszkań też mi się podobają, ale jestem zakochana w dużych pomieszczeniach i... schodach! A własna trawa wokół domu i taras to jest zdecydowanie co kocham! :)


3. Kot czy pies?
Kot i pies! Już mówiłam, nie umiem wybrać.


4. Czego żałujesz w życiu?
Niestety wielu rzeczy.

 
5. Twój idealny dzień.
Np. całodniowe leniuchowanie z  ukochanym zaliczam do idealnych dni!
 

6. Dlaczego zacząłeś/ęłaś pisać bloga? 
Chciałam stworzyć sobie motywację do systematyczności w używaniu kosmetyków.
 
7. Jesteś raczej twarda czy wrażliwa?
Na zewnątrz twarda, a w środku wrażliwa.
 
8. Jaka jest twoja wymarzona praca?
Nie chcę zbyt dużo pisać na ten temat. Po prostu w Służbie mundurowej :)
 
9. Jaki masz stosunek do uzależnień np. papierosów, alkoholu bądź narkotyków (broń Boże)?
 Ostrożny

10. Co Cię inspiruje do prowadzenia bloga?
 Prawdę mówiąc do prowadzenia bloga nic mnie nie inspiruje, ale motywują mnie m.in. projekty denko. Dzięki nim nauczyłam się zużywać do samego końca produkty. :)
 
11. Twój sposób na relaks?
 Najlepiej to wyjazd na kilka dni we dwoje. A jeśli nie mamy czasu na taki kilkudniowy luz to cisza, kołdra i dobry film. :)

zdjęcia pochodzą z http://weheartit.com/

http://instagram.com/grimagee    https://www.facebook.com/grimagee   http://grimagee-foto.blogspot.com/   http://grimagee.blogspot.com/2014/10/zadaj-mi-pytanie-anonimowo.html    grimagee@wp.pl   https://plus.google.com/u/0/107382540472699642037/posts

19 października 2014

3 filmy,które polecam !

Jesień i zima to pory roku, kiedy najchętniej oglądamy wraz z moją drugą połówką filmy. Co prawda mamy dość odmienne gusta, ale w jednym się zgadzamy - są to komedie.
Postanowiłam stworzyć serię pod tytułem : 3 filmy, które polecam i raz na jakiś czas dodawać tutaj swoją top trójkę! Gatunki będę zróżnicowane, ale jednak królować będą komedie, komedie romantyczne i dramaty. Jeśli też lubicie wieczory spędzać przed tv to zapraszam do czytania dalej. :)


 

Manhattan - odżywka wybielająca.

Nie pamiętam od kiedy maluje paznokcie, ale myślę, ze zaczęło się to gdzieś w latach gimnazjalnych. 
Myślę, że dni kiedy miałam "nagie paznokcie" policzyłby jakiś maluch, który dopiero uczy się cyferek!
Swoje zbiory lakierowe pokazywałam już raz na blogu w tym poście, ale sporo z nich poszło do kosza, a wpadły nowe. 
Polubiłam się z bielą, do której coś zazwyczaj dorzucam, np. różowy pyłek.
Moje serce także podbiły jeżyce od colour alike, które miałam dziś na dłoniach.
Poznałam wady i zalety paznokci hybrydowych, które miałam dwukrotnie na paznokciach. Jeden raz w styczniu i jeden raz w kwietniu.
I przekonałam się także do naklejek na paznokciach. 

Ale są dni kiedy mam ochotę na "spokój" na paznokciach. Kilka tygodni temu poznałam odżywkę wybielającą paznokcie od Manhattanu. Oczywiście płytki paznokcia mi nie wybieliła (aczkolwiek wydaje mi się, że nie miała i zdanie "wybielająca" jest tylko chwytem marketingowym), ale pozostawiała tak mleczny, jak dla mnie przepiękny kolor, na paznokciach, że jestem w stanie wybaczyć powyższe. 1-2 warstwy są niemalże przezroczyste. Każda kolejna warstwa daje coraz piękniejszy mleczny kolor. Buteleczka jest charakterystyczna dla lakierów Manhattanu i ma pojemność 11 ml. Stacjonarnie nigdzie nie spotkałam tej odżywki, natomiast na ezebrze aktualnie kosztuje mniej niż 5 zł!
Konsystencja lakieru jest dość rzadka, ale nie wylewa się na skórki. Bardzo szybko zasycha i co najważniejsze przy 4 warstwach ślady użytkowania (czyli delikatne starcie końcówek) pojawiają się w okolicy 2-3 dnia, także zdarza mi się go nosić na paznokciach 4, a nawet 5 dni kiedy pokryję go jakimś topem. Często dodaję do niego ozdoby typu naklejki wodne, które pokazywałam raz tutaj.

Pędzelek odżywka ma delikatnie poszerzony, bardzo dobrze się nim maluje paznokcie. Aktualnie zdjęć paznokci nie dodam, bo nie zrobiłam zdjęć kiedy odżywkę na nich nosiłam. A gdzieś zapodzialam buteleczkę i będę dopiero na dniach kupować nowiutką.
Być może zrobię wtedy aktualizację posta i wrzucę jedynie zdjęcia.

18 października 2014

ZADAJ MI PYTANIE - anonimowo!

Cześć.
Co u Was słychać?
W moim życiu ostatnio doświadczam paraboli. Raz mam tak dużo wolnego czasu, że nie mam pojęcia co z nim zrobić, a kilka dni później nagromadzi mi się tyle spraw na głowie, że nie mam czasu nawet zrobić sobie nawet najzwyklejszego makijażu. No i od kilku dni trwam na czubku paraboli i nie zapowiada się, bym szybko z niej zbiegła w dół. 
W ostatnim czasie doszło Was dość dużo do grona obserwujących (za co Wam gorąco dziękuję!:)) i postanowiłam troszkę o sobie poopowiadać, ale tym razem nie co według mnie jest ciekawe, a co Was może interesować. Słynnego ask'a nie prowadzę, bo mimo próby, nie bardzo ogarnęłam głupie pytania zupełnie przypadkowych osób. W maju na blogu pojawił się u mnie TAG, w którym dużo, bo aż w 50 punktach ujawniłam coś o sobie. Ale jeśli macie ochotę wiedzieć o mnie coś więcej, coś innego bądź coś ciekawszego niż to co napisałam tam wypełnijcie poniższy formularz. :) Odpowiedzi pojawią się za jakiś czas na blogu.


Tak jak wyżej napisane - pytania są anonimowe i wygląda to w ten sposób:

13 października 2014

TAG na TAK! Czyli common white girl.

Jakiś czas temu na youtubie i blogach natknęłam się na tag common white girl i stwierdziłam, że w leniwy, niedzielny wieczór go napiszę. Minutka osiem i będzie. Ale żeby nie było nudno, ubzdurałam sobie, że zamiast samych odpowiedzi pojawią się także zdjęcia, i z minuty osiem zrobiło się 1,5h! A, że dochodzi północ to post dodany został dziś, czyli w poniedziałek, no bo o północy już każdy spał - PRAWDA? :)

1.Ulubione picie ze Starbucks'a?
We Starbucksie bywam rzadko. Nie ogarniam tego boomu na tą kawiarnie - zdecydowanie wolę inne miejsca, ale jak już mam ochotę na coś zimnego to wybieram frappuccino .

2.Ile czasu zajmuje Ci przygotowanie się rano?
Jeśli chodzi o codzienny makijaż to ok 20 minut, fryzura 3 min (rozpuszczone) - 30 minut (loki). Także w godzince się zamykam.

3.Ile "selfies" robisz dziennie?
Są dni a często i tygodnie bez ani jednego selfie. :)

4.Ile masz followersów i zdjęć na Instagramie?
To pomału moje uzależnienie. Zdjęć: 463 , a followersów:325 .
http://instagram.com/grimagee

5.Używasz słów "LOL" i "OMG" na głos?
LOL nigdy... OMG jak mi sie "wymsknie" to tylko w słowie pisanym.

6.Czy ubierasz te same ubrania więcej niż jeden raz?
Nie wiem jak rozumiec to pytanie. Jeśli chodzi o to czy nowo zakupioną rzecz ubieram tylko raz , no to oczywiście, że nie. A jeśli chodzi o ubieranie ciuchów pod rząd to oczywiście, że spodni czy bluz nie wrzucam po jednym razie do prania.

7.Jesteś rasistką?
Nie.

8.Ile masz tweetów?
Nie mam tweetera.

9.Instagram vs. Twitter vs. Tumblr ?
Instagram!

10.Jak spędzasz większość swojego czasu?
Spacery. Filmy. Wygłupy. Rozmowy. Zdjęcia. Blog. Gry.
11.Kto jest twoim ulubionym youtuberem?
Ojej, tu mogłabym wymieniać i wymieniać! Ale na pewno PannaJoannaMakeUp, nudziara pl, ALISSVLOGCHANNEL, callmeblondieee, sandrynshenn.

12.Jak często malujesz paznokcie?
W zależności od lakieru i od tego ile wytrwa u mnie na paznokciach to jest od co 2 do co 5 dni.

13.Jesteś zakupocholiczką?
Nie, nie jestem, chyba nie! :)
14.Ile razy oglądałaś "Wredne Dziewczyny"?
Może z raz?

15.Czy posiadasz dużo ubrań?
Tak, ale w sporej części nie chodzę. Powiedzcie mi, że też tak macie!


16.Czy robisz zdjęcia jedzenia przed zjedzeniem?
No cóż, często!
17.Robisz makijaż codziennie?
Raczej tak, chyba, że nie planuję wyjścia to nie.

18.Jakie są twoje oceny w szkole?
Szkołę skończyłam 4 lata temu. A jeśli chodzi o studia i oceny to zupełnie inna bajka. :)

19.Jak często stylizujesz swoje włosy?
Zazwyczaj chodzę w rozpuszczonych włosach lub w spiętych w kok, także do stylizacji im daleko. A kręcę je i tapiruję tak raz na tydzień.

I to by było na tyle.
Jeśli robiłyście ten tag to dajcie znać, chętnie go poczytam u Was. :)

 
*wszystkie zdjęcia pochodzą z mojego instagrama.

9 października 2014

Nie udało się.

Niestety mi się nie udało.
Nawał pracy i kompletny brak czasu, 
a przez jakiś czas problemy z internetem w telefonie sprawiły, 
że fit foto wyzwanie zakończyłam po siedmiu dniach! :(
#woda , #fit gadżet, #strój do ćwiczeń, #książka
#coś zimnego, #relaks, #słabość.

Bardzo chętnie wezmę jeszcze w czymś podobny udział, ale kiedy zdecydowanie zwolnię tempo i będę mogła obiecać systematyczność w dodawaniu zdjęć. :)

a tymczasem Was ściskam i uciekam zaraz spać! :)

7 października 2014

Serum do rzes 5w1 - Eveline!

Aktualnie jestem bez kita i pracuję na cudownym obiektywie nikkor 55-200, ale jest to nic innego jak teleobiektyw, którym wykonywanie zdjęć niektórych kosmetyków, gdzie potrzebne jest pokazanie mikroskopijnych detali jest wyzwaniem, któremu tym razem nie podołałam! Same zobaczycie gdzie.
Moje rzęsy lubię i pokazywałam już parokrotnie tutaj na blogu, np w tym poście. Swego czasu używałam tylko rycynusa by poprawić ich kondycje i je wzmocnić. Ale nie był to mój ulubiony sposób aplikacji ze względu na to, że (używałam go na noc oczywiście) często budziłam się z nieprzyjemnym uczuciem sklejenia na oczach...  Ale efekty były! I na pewno za jakiś czas wrócę do ponownego, rytuału przed snem jakim było wsmarowanie olejku rycynowego w rzęsy.
Ostatnio coraz więcej na rynku wszelakich odżywek gwarantujących błyskawiczny przyrost rzęs. U mnie jedynym testowanym ostatnio produktem był: 
Eveline, Argan Oil, SOS Lash Booster
Serum do rzęs z olejkiem arganowym 5 w 1.

 Co producent zapewnia?
" SOS multifunkcyjne serum do rzęs 5 w 1 to innowacyjny produkt, który łączy w sobie właściwości serum odbudowującego, aktywatora wzrostu włosa oraz bazy pod tusz. Nowatorska formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne działające w synergii z olejkiem arganowym wykazuje silne działanie regenerujące i odżywcze. Doskonale pogrubia i zagęszcza rzęsy. " 



Od początku.  

Opakowanie - Mascara znajduje się w kartonowym opakowaniu, które u mnie szybko poszło do kosza. Na kartonowym opakowaniu znajdują się wszystkie ważne i ważniejsze informacje. Natomiast sama maskara jest identyczna jak tusz do rzęs. W plastikowym, bardzo ładnym wizualnie opakowaniu znajduje się 10 ml produktu. Po ponad miesięcznym użytkowaniu odżywki lub bazy do rzęs(jak to jest w moim przypadku) nie zauważyłam starcia się napisów na naklejce.



Od producenta: "Profesjonalna, specjalnie zaprojektowana elastyczna szczoteczka i satynowa konsystencja serum sprawią, że twoje oczy natychmiast nabiorą hipnotyzującego spojrzenia."
Szczoteczka (tak właśnie tutaj poległam!) - Od producenta: "Profesjonalna, specjalnie zaprojektowana elastyczna szczoteczka i satynowa konsystencja serum sprawią, że twoje oczy natychmiast nabiorą hipnotyzującego spojrzenia." Jest przybrudzona, ale o tym dlaczego dowiecie się poniżej przy opisywaniu działania serum. Szczoteczka jest silikonowa i bardzo fajnie dostosowuje się do rzęs. Dobrze się nią operuje i jak na razie nie udało mi się (odpukać!) dziabnąć nią w oko - co przy Colossalu mi się zdarza. :)

Serum ma kolor biały, który po nałożeniu na rzęsy całkiem szybko zanika. Nie ma zapachu. Konsystencja jest w sam raz, nie jest ani lejąca, dzięki czemu nie dostaje nam się do oka, ani nie jest gęsta, dlatego z łatwością sunie po rzęsach.
Jeśli chodzi o wydajność to po miesiącu używania serum praktycznie codziennie jak na razie nie zapowiada się jej koniec.

Działanie, czyli to co najważniejsze! Serum możemy używać na dwa sposoby:
  1. ) jako bazę pod tusz
  2. ) oraz jako odżywkę, aplikując ją rano i wieczorem na oczyszczone rzęsy.

Ja od początku postawiłam na sposób nr 1, ponieważ wiedziałam, że systematycznie nie uda mi się stosować tego produktu (aczkolwiek czasami(!) wieczorem nakładam serum na noc). Dlatego szczoteczka jest tu i ówdzie brudna, ponieważ nakładam ją po zaaplikowaniu eyelinera! Niestety w odwrotnej sytuacji (najpierw odżywka potem eyeliner) się nie sprawdza, ponieważ liner skleja rzęsy u nasady i wraz z odżywką tworzy przy oku grudki. Jako baza pod tusz sprawdził się świetnie. To jak wydłuża rzęsy i rozdziela rzęsy - no cóż, nie da się nie lubić tego produktu. Przez moją kosmetyczkę przewijają się różne tusze, ale dzięki tej bazie każdy tusz wygląda na moich oczach niesamowicie dobrze! Jeśli chodzi o aplikacje dzięki szczoteczce nie stanowi problemu. Rzęsy można malować tuszem zaraz po nałożeniu serum, ale również po jego wyschnięciu. Jak dla mnie wygodniejsze jest tuszowanie rzęs "jeszcze jak są białe" czyli serum całkowicie nie wsiąknęło w rzęsy, ponieważ daje to fajny poślizg dla innych szczoteczek i nie tworzą się grudki. Nie zauważyłam wypadania rzęs czy podrażnienia oczy - z czystym sumieniem polecam!
Podsumowując ja jestem bardzo zadowolona i na pewno zakupię ponowne opakowanie!
Aha, cena to ok 17 zł!


Co sądzicie? :)

2 października 2014

WRZESIEŃ - podsumowanie w zdjęciach.

Wrzesień był dla mnie miesiącem stresującym i opartym głównie na pisaniu pracy.
Ale jak przejrzałam swoje zdjęcia z instagramu z tego miesiąca to chyba nie mam na co narzekać. :)


1-3. Selficzków we wrześniu nie brakowało. | 4. Mimo, że za oknem było całkiem ciepło jak na wrzesień, ja się już przerzuciłam na dresy! | 5. Nic tak nie cieszy jak kwiaty bez okazji! <3 | 6. Zdarzały mi się też chwile odpoczynku, wtedy łapałam czasopismo, które swego czasu udawało mi się czytać miesiąc w miesiąc. | 7. Umilacz przy pisaniu pracy. | 8. Poszłam po gumiaki, wróciłam do domu z kurtką, koturnami, kosmetykami i różą, oczywiście bez gumiaków. :) | 9. Niedzielne popołudnia. | 10. Wieczory przy Buzzie z kuzynem i chłopakiem. | 11. Ewentualnie wieczór przy planszówce z siostrą i chłopakiem. :) | 12. Wnusie babci. <3 | 13. Leniwiec, zwany dalej kotem. | 14. 15. Kompletny ulubieniec ostatnich tygodni! | 16. Takiej jesieni nie lubię! 



1 października 2014

hello OCTOBER.

Prawdę mówiąc ta notka miała się nie ukazywać tutaj, jedynie miało to wszystko zostać przelane na papier, ale z racji, że na 5 celów jakie sobie postawiłam 4 z nich są na zdjęciu, które wpadło mi przypadkiem, kiedy przeglądałam weheartit to postanowiłam jednak napisać krótki post, tym bardziej, że blog pokazał mi ostatnio, że jest doskonałym motorem do działań (tak było z wishlistą, ale o tym za jakiś czas! :) )

źródło: http://weheartit.com

Zdrowe odżywianie - Całkiem nieźle szło mi przed wakacjami, niestety nadmorskie smakołyki, wieczory przy grach czy grillu jakoś mnie rozpuściły. Dlatego niech pierwszy października będzie dniem, w którym powrócę do poprzednich nawyków.
Pić dużo wody - Tak samo jak wyżej, wcześniej pochłaniałam ją litrami, teraz jakoś się odzwyczaiłam i przerzuciłam na soki pomarańczowe. Mam zamiar znów wrócić do nawyku picia czystej wody.
Wysypiać się - I nabrać nawyk wczesnego wstawania. Niby radykalnie duża zmiana mnie nie czeka, bo gdy mam wolny dzień śpię do 9-9:30, ale jednak chciałabym się przerzucić na pobudki w granicach godziny 8:00.
Ruch - Zimno, ponuro, nie chce mi się. Rok temu dość podobnie zaczęłam tą notkę. W tym roku jest dość podobnie, ale już całkiem wymówki wszelakiego typu nie wchodzą w grę (ostatnio jeszcze się zdarzyło, że nie chce mi się dojeżdżać na siłownię) ponieważ pod nosem otworzyli mi ogromny klub fitness, także no cóż, buty i strój w plecak i trzeba się ruszyć z domu! :)
Ostatnią rzeczą, której nie ma na zdjęciu, a w której chciałabym się poprawić jest fotografowanie. Kiedyś fociłam wszystko i wszystkich, a karta 8gb musiała być na bieżąco czyszczona! Ostatnimi miesiącami aparat poszedł w odstawkę, a ja zaczęłam za nim tęsknić. Dlatego też założyłam bloga, na którego Was zapraszam, który będzie moim pamiętnikiem zdjęciowym i motywacją by z każdego dnia znaleźć jakąś chwilę, którą chcę zamknąć w kadrze.

a Wy macie jakieś postanowienia?