Masełko NIVEA - wersja malinowa.

Mazidełek do ust mam sporo. Jedne lubię mniej inne bardziej, ale muszę mieć pewność, że nigdzie mi ich nie braknie. W domu, u babci, w torebkach, wszędzie muszą być.

Masełka nivea należą do moich ulubionych. Wcześniej miałam wersję karmelową i do złudzenia przypominała mi ona zapachem toffifee. Tamto masełko spisało się bardzo dobrze (nawet zimą!) ale gdzieś mi przepadło, na szczęście było już prawie puste. Teraz od kilku dni maziam się maliną, którą pachnie jak malinowa mamba albo malinowy budyń! Oba masełka działanie mają identycznie (mają ten sam skład).
Zapewnia codzienną pielęgnację i ochronę przed pękaniem wrażliwej skóry ust. Jego natłuszczająca konsystencja zapewnia ochronę przed słońcem, mrozem i wiatrem.
Nawilżająca formuła z Hydra IQ zawierająca masło shea i olejek z migdałów zapewnia intensywne nawilżenie i długotrwałą pielęgnację.

Opakowanie jest dla mnie po prostu uroczę i je lubię. Mimo, że nie jest ono z tych estetycznych i higienicznych, bo maziać trzeba się palcem, mi to zupełnie nie przeszkadza ponieważ ja go używam tylko i wyłącznie w domu (na wyjścia wybrałam balmi).  

Konsystencja jest przyjemna, delikatnie pod wpływem ciepłego opuszka się rozpływa. W masełku karmelowym konsystencja była twardsza. Na ustach w zależności od ilości jaką nałożymy daje bezbarwny kolor mniej lub bardziej podkreślający usta.  

Nie ma smaku, ale to tym lepiej, bo wydajność zmniejszyłaby się zapewne o co najmniej połowę! Utrzymuje się raczej krótko.
Masełko jest bardzo wydajne, smaruje nim usta do kilku razy dziennie, a na noc daję nieco grubszą warstwę i użycie jest znikome. 

Pielęgnuje usta bardzo dobrze, przede wszystkim zmiękcza je i delikatnie nawilża. Chroni też usta podczas wietrznych i chłodnych dni! A pamiętajmy, że lepiej zapobiegać niż leczyć.

Cena regularna masełka to ok 11 zł za 19ml - wydaje się dużo, ale zważywszy na wydajność nie można narzekać. A do tego na promocji można je kupić nawet za 6 zł.

Ja te masełka uwielbiam! Gdybym musiała się doszukać w nim jakiegokolwiek minusa to byłaby to pewnie trwałość, ale przecież to masełko a nie szminka! :) Tak więc podsumowując jak dla mnie produkt idealny. Jeszcze muszę upolować trzecią wersję wanilia & makadamia.

A Wam, które masełko przypadło najbardziej do gustu? :)


Komentarze

  1. Kiedyś na pewno się na nie skuszę ;) mam wersje klasyczną i jest ok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie klasyczne nie kusi ponieważ uwielbiam jak mi pachnie na ustach mazidełko :)

      Usuń
  2. ah, ja już mam tyle produktów do ust, że raczej na nic nowego się nie zdecyduję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdybyś je tyyylko powąchała, hihi!

      Usuń
  3. Aż trudno uwierzyć, ale nie miałam jeszcze żadnego masełka Nivea. Muszę to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
  4. nie lubie jak trzeba nakładać palcem...

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno niebawem wypróbuję bo właśnie kończę masełko z Bielendy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i jak Ci się spisywało masełko z Bielendy? ;)

      Usuń
    2. Ja miałam masełko z bielendy i dla mnie bubel jakich mało, masełka nie przypomina ani w ogóle balsamu.. prędzej błyszczyk i to kiepskich lotów :(. Jedyne co ma fajne to zapach..

      Usuń
    3. Ja na początku lubiłam masełko od bielendy, ale latem zrobiła się z niego kompletna paćka. Zimą mu dam szanse! :)

      Usuń
    4. Dla mnie niestety kompletny bubel i zero pielęgnacyjnych właściwości:(

      Usuń
  6. Kupiłam, ale czeka w kolejce ;) Po Twojej opinii jeszcze bardziej nie mogę się doczekać, żeby spróbować :D Mam właśnie to malinowe i mam duże oczekiwania co do zapachu, bo wiele pozytywnych opinii na ten temat widziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. mam to masełko i kocham je za zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  8. No właśnie słyszałam, że te masełka są fajne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie uwielbiam :( Nie sięgam po nie: ( Dla mnie ta forma jest okropna, niehigieniczna i niepraktyczna :D Gdyby były w sztyficie tochętnie ☻

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładnie pachnie, lubię je ;) Kupiłam w biedronce bodajże za 5,99 więc opłacało się ;)
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No w biedrze je chyba najtaniej upolować można. :)

      Usuń
  11. Ja również uwielbiam te masełka! Od prawie roku mam na chodzi dwa - carmelowy i waniliowy, oba są już na wykończeniu i postanowiłam że jak już się z nimi rozprawię do końca to kupuję sobie nowiutki właśnie malinowy! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. skuszę sie jak skończę zamiennik carmexa

    OdpowiedzUsuń
  13. Masełko lubiłam ale oddałam mamie, niestety wazelinki w kremie to nie moja bajka, ja muszę mieć stabilny sztyft:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię te masełka! Muszę na jesień się znów zaopatrzyć w jakiś smak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. malina... no albo karmel... no albo wanilia.... NO NIE WIEM WE WSZYSTKIE NAJLEPIEJ! :D

      Usuń
    2. Miałam "smak" waniliowo orzechowy ten, czy coś.. BOSKI :D. I teraz nie wiem który chcę haha!

      Usuń
    3. malinowy bierz! serio! a jak bedzie promo to i karmel łap! :D

      Usuń
  15. Mam 3 rożne ale tego malinowego jeszcze nie otwarłam:) W torebce nosze migdałowe w pracy mam karmelkowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepadniesz jak powąchasz malinowe :)

      Usuń
  16. Mam makadamię i uwielbiam!

    *jak będziesz pewna co do wyzwania to daj znać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wyglądało i pachniało cudnowie, ale nie nawilżało moich ust, tak jakbym chciała.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam malinowe i z masłem shea i pachną obłędnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. zawsze kuszą mnie takie słodkie produkty do ust, jednak jestem wierna Carmexowi, bo tylko on u mnie sprawdza się tak rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam waniliowe, ale nie polubiłam się z nim :-(

    OdpowiedzUsuń
  21. najbardziej spodobało mi się właśnie waniliowe, ale choć fajne jednak nie trafiło do ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty