Zamówienie z ezebry.

Początkiem lutego składałam zamówienie z ezebry -odkąd złożyłam tam pierwsze zamówienie to planując jakiś zakup zazwyczaj wcześniej właśnie przeglądam  ezebra.pl.
Z racji, że od początku roku jestem na niepisanym odwyku to tym razem nie mogłam zbytnio zaszaleć, ale kusił mnie bardzo podkład z revlona, który na zebrze jest o połowę tańszy niż w drogeriach. No i w sumie dodatkowo wpadło kilka nieplanowanych kosmetyków. Wszystkie kosmetyki (poza przypadkowym na zdjęciu szamponem) są dla mnie nowością.
W7, Honolulu Bronzer czyli pierwszy nieplanowany zakup. Na ten bronzer ochotę miałam od baaardzo dawna, ale jakoś nigdy po drodze mi z nim nie było jeśli chodzi o zamówienie. A skoro nadarzyła się okazja to go zakupiłam. Po kilku próbach nałożenia go na policzki wiem jedno - nietrudno zrobić sobie nim krzywdę!  Na zebrze go jak na razie nie ma, a ceny dokładnie nie pamiętam, ale było to coś w granicy 13 zł.
Z racji, że mój ulubieniec z alverde kończy się już (nie mogę, a raczej nie chcę go wykończyć, za bardzo go polubiłam i używam go tylko w ostateczności!) to wzięłam paletę korektorów od w7 (po raz pierwszy z tą firmą mam styczność). Jak na razie próbowałam dwóch kolorków, fajnie się wtapiają, średnio kryją. Cena za paletkę to ok 12 zł.
Revlon ColorStay do skóry suchej i mieszanej, nr 250 Fresh Beige. Na początku bałam się, że kolorem nie trafię chociaż mam w miarę ciepłą karnację. (oczywiście przed złożeniem zamówienia byłam w drogerii zobaczyć odcień i wszystko było ok dopóki pani ekspedientka nie porównała mi go z 110 Ivory! ogromna przepaść!) ale zaryzykowałam, stwierdziłam, że najwyżej będzie na lato. Ale nie,kolor jest idealny! Bardzo fajnie się wtapia w buzie, bardzo dobrze kryje. Po pierwszej aplikacji dziwiłam się skąd przy nim tyle ochów i achów, ale przy następnym razie zrozumiałam. Na pewno pojawi się o nim recenzja, być może porównawcza z moim ulubieńcem - Max Factorem Lasting Performance. Jego cena to ok 34 zł. Natomiast do cery tłustej i mieszanej 27 zł - nie bardzo rozumiem różnicę cenową, ale okej.

Marion, Zabieg laminowania te saszetki zakupiłam z czystej ciekawości. Zapłaciłam za obie w granicy 5 zł. Na kwc mają bardzo zróżnicowane opinie, od fatalnych po ideały, także zobaczymy. U mnie na włosach zbyt mocno popisać się nie będę musiały, bo ja sama z siebie ma proste włosy, ale oczekuje tego, że je wygładzą i nabłyszczą! Bo o ostatnim farbowaniu zrobiły się matowe - jakbym co najmniej raz dziennie je katowała prostownicą.

Suchy szampon od isany zaplątał się do zdjęcia przypadkowo, oczywiście nie został kupiony na zebrze tylko w Rossmannie, tak swoją drogą ostatnio używam go nałogowo!

Pędzelek do korektora Manhattan - wzięłam ze względu na paletkę z w7. Obecny korektor nakładam palcem, ale te z w7 są zbyt małe i paćkanie się palcem w niewielkim otworze, w którym się znajdują stałoby się denerwujące. Kosztował niecałe... 3 zł.

Jeśli miałyście któryś z powyższych kosmetyków,
to dajcie znać jak się sprawdzają u Was! :)

Komentarze

  1. Mi również marzy się ten bronzer :) Może, też niebawem złoże zamówienie, bo potrzebuje pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
  2. chciałam też sobie kupić ten zabieg laminowania, ale poczekam i zobaczę jak u Ciebie wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dam znać czy godny uwagi jest ten zabieg :)

      Usuń
  3. Też się zastanawiałam nad tym "efektem laminowania" :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe zakupy. Szczególnie ten bronzer i korektory.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie spróbowałabym podkładu, skoro Ty i wszystkie inne się nim tak zachwycają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma zarówno zwolenników jak i przeciwników, jak na razie zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy :)

      Usuń
  6. Mam Honolulu i uwielbiam! Chociaż łatwo narobić sobie plam i trzeba się nauczyć z nim pracować to jest moim ulubionym bronzerem :) Teraz czaję się na Bahama Mama :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O plamach coś wiem, zaczynając przygodę z bronzerami nie wyrządzałam sobie tak krzywdy jak tym cwaniaczkiem. :D

      Usuń
  7. Mam Honolulu i uwielbiam! Chociaż łatwo narobić sobie plam i trzeba się nauczyć z nim pracować to jest moim ulubionym bronzerem :) Teraz czaję się na Bahama Mama :P

    OdpowiedzUsuń
  8. a powiedz mi proszę czy ten Revlon ma różową czy raczej żółta pigmentację ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziałabym, że bardziej w kierunku żółtej :)

      Usuń
  9. nie mialam zadnego z tych kosmetykow ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większośc mogę smiało polecić ;)

      Usuń
  10. Miałam tą paletę z w7,jednak nie byłam zadowolona,więc poszła dalej w świat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jak na razie przy drobnych niedoskonałościach w miarę dobrze sobie radzi :)

      Usuń
  11. Ni c z tych rzeczy nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Revlon ! Moj ulubieniec ever ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy czy będzie moim ulubieńcem. :D

      Usuń
  13. Też mam revlon colorstay i pierwsze opakowanie wykończyłam do ostatniej kropli i byłam zachwycona ale to jakoś mi już tak nie odpowiada... Być może zmieniła się trochę moja skóra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem jak ja wykończę go do dna jak widzę ile produktu osadza się na buteleczce. :(

      Usuń
  14. podklad i bronzer miałam, podkład całkiem ok jednak zbyt ciezki jak dla mnie, ogolnie zieniła sie jego formuła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie słyszałam, że nowa wersja jest gorsza. Ja nie mam porównania bo to moje pierwsze opakowanie także może i dobrze. :D

      Usuń
  15. Świetny ten bronzer Honolulu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Honolulu to mój ulubieniec z tej kategorii cenowej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten bronzer też mi się marzył i w tym miesiącu w końcu do mnie trafił. Jestem z niego bardzo zadowolona, jak tylko go dokładnie przetestuję to recenzja koniecznie musi się na blogu pojawić. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam honolulu, dla mnie to najlepszy brązer, jaki spotkałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy czy i ja to będę mogła o nim powiedzieć :)

      Usuń
  19. koniecznie musze sobie kupić to cudo do laminowania!

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam Revlon ColoStay, to mój ukochany podkład. Ma enialne krycie i sprawia, że skóra wygląda niemal idealnie. Mam te Honolulu, które uwielbiam, choć faktycznie łatwo nim sobie zrobić krzywdę. Korektory polecam Ci wypróbować z Wibo, zestaw czterech korektorów. Są świetne i niedrogie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o dziękuję bardzo, przyjrzę im sie z bliska :)

      Usuń
  21. Ciekawi mnie ten zabieg laminowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma w planach go na dniach przetestować :)

      Usuń
  22. Oj ten zabieg laminowania mnie bardzo ciekawi!

    OdpowiedzUsuń
  23. mam dwa róże z W7 i jestem z nich bardzo zadowolona, myślę, że się skuszę jeszcze na ten bronzer ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama ostatnio zatęskniłam za różem na moich policzkach, rozejrzę się w takim razie za tymi z w7 :)

      Usuń
  24. ja mam ochotę na tego revlona, ale styoi u mnie tyle podkładów, że chyba na razie dam sobie spokój :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty