Eveline, krem na dzień, olejek arganowy + kozie mleko

Eveline, 
Przeciwzmarszczkowy wygładzający krem na dzień, 
olejek arganowy + kozie mleko.

Na stronie producenta znajdziemy krótką, dość ogólną informację: 

Odbudowuje komórki skóry
aktywnie regeneruje
Dzięki wysokiej koncentracji składników aktywnych o udowodnionej skuteczności działania LUXURY OF YOUTH COMPLEX™ gwarantuje natychmiastowe rezultaty.
EFEKTY PO 4 TYGODNIACH*:
· natychmiastowe i długotrwałe nawilżenie
· redukcja głębokości i ilości zmarszczek
· poprawa jędrności i elastyczności
* Test samooceny przeprowadzony na wybranej grupie kobiet.
Natomiast na kartonowym opakowaniu (które w środku kryje plastikowy słoiczek dobrze zabezpieczony przez folię), znajduje się o wiele więcej teorii. Ale czy teoria ma się do praktyki?

Krem ma bardzo lekką, przyjemną konsystencje. Dobrze i w miarę szybko wchłania się w skórę, ale tylko gdy nałożymy jego niewielką ilość. Zapach jest cudowny - zresztą to chyba największa zaleta tego produktu. Porównując zapach kremu o którym piszę, a kremu do rąk z ziaji kozie mleko - to są to dwa różne zapachy! Eveline jest delikatniejszy, niechemiczny i nie taki intensywny. Krem ma nawilżać, regenerować i wygładzać cerę. Ja z tych 3 obietnic zauważyłam jedynie lekkie nawilżenie i może delikatne wygładzenie. Niestety regeneracji brak. Jak zdarzyło mi się nie użyć raz czy dwa razy kremu niestety skóra powracała do pierwotnego stanu. 
Kremu mimo zaleceń producenta używam zarówno na dzień jak i na noc i zdecydowanie wolę go używać do snu, wtedy lepiej pielęgnuje cerę.
Jeśli chodzi o dzień - pod makijaż sprawdza mi się dobrze. Nie roluje się. Nie zauważyłam też by wpływał na trwałość makijażu. Natomiast na noc nakładam nieco grubszą wartwę, wtedy mimo swojej lekkości pozostawia powłokę, która trzyma się do rana i mocno wyczuwalne jest wtedy nawilżenie i lekkie napięcie skóry. Niestety po zmyciu go znów wyczuwalne jest (w moim przypadku!) ściągniecie skóry!
Krem nie podrażnił, nie zapchał, nie uczulił, teoretycznie nic złego nie zrobił dlatego zużyję go do końca przede wszystkim ze względu na zapach, ale zimą, kiedy moja skóra potrzebuje bomby nawilżenia do kremu nie wrócę. Efekt nawilżenia jak dla mnie jest krótkotrwały.  Ale wiosną/latem na dzień przypuszczam dam mu drugą szansę. Rozglądnę się jeszcze czy jest wersja na noc z tej arganowej serii, może wtedy efekt nawilżenia po nocy będzie długotrwały?
Krem kosztuje w granicy 15-18 złotych i jest dostępny w wielu drogeriach stacjonarnych (np Rossmann, Wispol, SP) jak i internetowych. 

Pozdrawiam,

Komentarze

  1. Raczej się na niego nie skuszę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja go oddałam do użytku mamie i bardzo go lubi, choć zapach dla niej ciut za słodki :D dla mnie super!

    OdpowiedzUsuń
  3. No niestety. Często drogeryjne kremy, które aż rażą napisami, reklamami, pięknymi obrazkami - robią wielkie nic. Szczerze powiedziawszy ja jeszcze nie znalazłam idealnego kremu pod makijaż lub po prostu, aby odstawić na kilka dni Effaclara i trochę boje się eksperymentować, żeby później nie zmagać się wypryskami przez kilka tygodni. Na kremy Eveline się nie skuszę na pewno, tym bardziej po Twojej recenzji (a po nagłówku już myślałam, że odnalazłaś jakiś cudowny krem :D).

    OdpowiedzUsuń
  4. mi się ten krem jeszcze nie przyda :D

    obserwujemy? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. używam nocnej wersji tego kremu :) u mnie sie sprawdza

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tem krem uwielbiam. na 10 dalabym mu 9, 5.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty