30 października 2013

Powrót po krótkiej przerwie + Instargramowy MIX.

Uff.
wracam pomału do świata aktywnych internautów.

Około środy padł mi windows.
Wszystko poszło się paść, ale jakimś cudem (a konkretnie nie cudem tylko dzięki wujkowi i pewnemu systemowi) odzyskałam prawie wszystko. 
Tak - należę do tych - którzy to co używają na bieżąco - m.in. folder RECENZJE, trzymają na pulpicie czyli w moim przypadku w miejscu, które tego nie zapisuje na żadnym konkretnym dysku.
ale no ODZYSKAŁAM i nie wyobrażacie sobie mojej radości jak mi się to udało. :)

Komputer jest jak nowy, dosłownie.
Nie ma na nim praktycznie nic, poza domyślnymi programami.
Czeka mnie masa instalacji i zgrywania z dysku przenośnego.
NIEWAŻNE :D

Cieszy mnie bardzo, że nie ubyło mi obserwatorów - dziękuję! :)  

Żeby nie był to post stricte pisemny to wrzucam dziś instagramowy MIX z ostatnich dni. :)
/zdjęcia do powiększenia./

1. Wieczorny, jesienny spacer nad rzeką.Mimo, że łabędzie jakoś nie szczególnie lubią mnie bo atakują bardzo często, to ja je uwielbiam! :) 2. Droga na uczelnie empekiem. O dziwo to lubię. 3. Empikowe szaleństwo, ale mnie aż tak nie porwało! 4. TAAAAAK! Idziemy z D. na paranienormalnych. Już nie mogę sie doczekać ( weekend zapowiada się wybornie - sobota -spotkanie blogerek. niedziela - kabarety!)
5. Banan + czekolada - jest jakieś inne lepsze połączenie? :)6. Jesienne wieczory z Buzzem. 7. N I E C I E R P I Ę tego, ale mus to mus - czyli sprzątanie w szafie z ciuchami. 8. Końcem września odbierałam babcię z lotnika, po nielaże półrocznej rozłące. :)

1.Moje ulubione. Były. 2. 8:00 rano - Ćwiczenia z wyszkolenia strzeleckiego. 3.Dobre, ale nie rewelacja. Chociaż latem miałyby plus za orzeźwienie, haha :D 4. Moje czarno-białe oczko w głowie! 5. Tęsknię okropnie za ich Zakopiańskim smakiem! 6. 7. 8. Nie może przecież zabraknąć zdjęć nieba, prawda? :)


A co u Was słychać ? :)

24 października 2013

Jak rozpieścić swoje włosy?

Kiedyś rutyną dla moich włosów był chlor i suszarka. Ich stan był nie najlepszy, szczególnie końcówki. W ostatnim czasie (rok/półtora) udało mi się włosy ożywić, końcówki (ok 5/6cm) zostały podcięte, a do ich pielęgnacji zaczęłam przywiązywać większą uwagę.
Fakt faktem, farbuję je u fryzjera co 3 (+/-)  miesiące, ale za to ich nie suszę (no tam sporadycznie!).
Uważam, że ich dobrą kondycję powinnam zawdzięczać kilku specyfikom.
Dziś o jednym z nich.
Dodam, że : Moje włosy są do połowy pleców, blond rozjaśniane - naturalnie ciemny blond. Końce są suche, ale nie rozdwajają się, po 2 dniach przy nasadzie są już porządnie oklapnięte.


Pilomax, Regenerująca maska do włosów zniszczonych jasnych

Od producenta:
Maska do włosów jasnych zniszczonych inwazyjnymi zabiegami fryzjerskimi (farbowanie, dekoloryzacja, trwała ondulacja), wypadających oraz narażonych na działania zanieczyszczonego środowiska. Wykazuje bardzo silne działanie regenerujące, odżywcze i nawilżające. Zapobiega łamliwości i rozdwajaniu się włosów. Przyspiesza gojenie naskórka, łagodzi świąd i podrażnienia skóry głowy. Maska zwiększa objętość włosów oraz nadaje im połysk.

Opakowanie: Stabilne, napisy się nie ścierają, szczelne.
 
Zapach: Tutaj mogłabym się rozpisywać linijkami. Używam tej maski już kilka dobrych miesięcy i jeszcze mi się nie znudził. Nie jest mocno intensywny, ale długo wyczuwalny na włosach.Dla kogoś może być chemiczny, dla mnie jest "coś przypominający, lecz nie wiem co."

Konsystencja i Wydajność: Konsystencja jest gęsta - i chyba dlatego tak długo nie widziałam dna. :) Dobrze się nakłada na włosy, nie spływa z nich. 
Dziwię się jaką maskę miały dziewczyny, które pisały o tej, że konsystencja jest wodnista i spływa z włosów?! Czy tylko dla mnie maska kojarzy się z mega zbitą konsystencją?

Działanie: Odzywkę używałam na 2 sposoby. Producent zaleca nakładanie jej na 10-20 minut, ja ją stosowałam na nieco dłużej - 20-40 minut lub na ok 3-5 minut jako odżywkę. Efekt można powiedzieć był identyczny. Nakładałam ją zarówno na skalp jak i całą długość.
Przede wszystkim bardzo dobrze nawilżyła. Po wyschnięciu włosy były miękkie, sypkie, lśniące, odżywione. Idealne. Rozczesywanie moich mega plączących się włosów (nawet palcami) to zazwyczaj istna katorga - po masce nie miałam żadnego problemu z ich rozczesaniem (dlatego podczas ekspresowego mycia włosów używałam ją choćby na chwilę).  Maska nie obciąża włosów, nie zauważyłam by jakoś mocno zniwelowała ich wypadanie (ale przecież nie ma tego na celu), nie wysusza skóry głowy. Łatwo się spłukuje.
Osoby podatne na rozjasnianie moga liczyć na jaśniejsze włosy, dzięki zawartości ekstraktu z rumianku. Moje włosy niestety są oporne na rumianki, słońca czy inne "domowe specyfiki"
Skład:
Cena: Na stronie 34.70zł / 480g. Fakt, najtaniej to nie jest, ale moim zdaniem biorąc pod uwagę działanie i wydajność warto!
 Dostępność: Apteki, Sklep Wax
Produkt kupię ponownie na pewno. 
Podsumowując: Maskę mogę polecić z czystym sumieniem każdej dziewczynie z podobnym problemem jaki mam ja z włosami. 


Produkt miałam możliwość przetestować dzięki firmie PILOMAX , ale fakt ten nie wpłyną na moją ocenę.

21 października 2013

2 świeżutkie współprace.



Na początku chcę Was przeprosić za zdjęcia, które będą w obecnym poście i prawdopodobnie w kilku najbliższych. Zmieniłam obiektyw i fotografowanie moim obecnym przedmiotów wielkości miniaturowej graniczy z cudem! Poluję na kolejny obiektyw - na 50mm, którego fotografia takich malych pierdół będzie przyjemnością! Przebolejecie najbliższy miesiąc, dwa? 

W ostatnim czasie udało mi się nawiązać 2 współprace - obie włosowe!
Wysyłka była ekspresowa, na drugi dzień paczuszki już na mnie czekały.
Oby i efekty testów były równie ekspresowe :)

W pierwszej paczce był lakier do włosów nadający średni stopień utrwalenia o pojemności 400ml - Brocato ze strony WWW.fryzomania.pl

Miałam możliwość wybrania sobie produktu z wymienionej listy, który miałabym ochotę przetestować. Wybór padł na lakier średnio utrwalający, gdyż włosy utrwalam w miarę często, a w domu jak na razie mam tylko lakier o mocnym utrwaleniu, który jak na codzienne użycie jest zbyt mocny.


Druga paczuszka to zawartość od CeCe of sweden, w skład której wchodziły:




  • Odżywczy koncentrat z jedwabiem Cece MED Silk Repair Concentrate przeznaczony do włosów suchych i zniszczonych
  • Serum z jedwabiem Cece MED Silk Serum przeznaczone do włosów suchych, zniszczonych i rozdwajających się końcówek.
  • Lotion Cece MED Oily Hair Lotion przeznaczony do włosów tłustych.

Którego produktu jesteście najbardziej ciekawe? :)

15 października 2013

Lirene, Maseczka samowchłaniająca z witaminami E i PP ...

Odżywianie

Kilka słów od producenta:
Maseczka głęboko odżywia skórę, zapewniając jej doskonałą kondycję i piękny wygląd. Bogaty zestaw witamin uzupełnia niedobory składników odżywczych oraz pobudza naturalne procesy odnowy komórkowej. Wysokiej skuteczności towarzyszy niezwykle przyjemna konsystencja, aplikacja i zapach. Cera zyskuje promienny, świeży wygląd, a przy tym jest doskonale odżywiona i zdrowa.  

 

Maseczki z Lirene bardzo lubię - używam najczęściej tą lub wersje niebieską - nawilżenie. 
Ale dziś o idealnym odżywieniu.
Maseczkę powinno nakładać się na twarz, szyję i dekolt, ale ja jedynie nakładam na twarz. Lubię mieć grubą warstwę czy to takiej maseczki czy to glinki. Chociaż akurat tej maseczki moim zdaniem jest na styk jeśli chodzi o dobre pokrycie całej twarzy.
Konsystencja jest lekka, kremowa w kolorze morelowym.  
Dobrze się ją rozprowadza na buzi. Maseczka ładnie, nienachalnie pachnie i na początku wchłania się bardzo dobrze po ok 20 minutach zostają gdzieniegdzie jej resztki, które wsmarowuję w twarz (i ewentualnie w szyję).
Skóra po wklepaniu maseczki jest lekko tłusta i taka już pozostaje do jej zmycia - dużo dziewczyn stosuje ją na noc zamiast kremu i przy okazji wtedy maseczka starcza na ok 3 użycia- ja chyba też zacznę to praktykować.:)
 Na drugi dzień twarz jest promienna, wygładzona i ujędrniona. Pory nie są tak widoczne a koloryt skóry pięknie wyrównany. 
Chętnie bym kupiła taki produkt w pełnowymiarowym opakowaniu.
Skład:
Za 10ml płacimy ok 2-2,50 zł.
Maseczki są dostępne m.in w Rossmannie, Wispolu czy drogeriach osiedlowych.

 

14 października 2013

Wrzesień w 10 punktach.

Znów mam mały poślizg z podsumowaniem miesiąca, ale trudno. :)

1. Najważniejszy wpis.
Najważniejszym wpisem we wrześniu był post o moim farbowaniu włosów i doświadczenie, niby niewielkie, ale wystarczające z fryzjerami. Post możecie przeczytać pod tym linkiem.


2. Przeczytane książki 
Następne pytanie proszę. :D
3. Obejrzane filmy
W porównaniu do poprzednich 2 miesięcy słabo z filmami zarówno jesli chodzi o ilość jak i zachwyt nad tymi co widziałam. Ogólnie wrzesień z tego co widzę sponsorował filmy te niekoniecznie z ambitną fabułą. :D Może dlatego, że od jakiegoś czasu chodzą za mną filmy podobne do American Pie! :D
 
We wrześniu skończyliśmy oglądać serial: Flash Forward: Przebłysk jutra
To amerykański serial łączący w sobie cechy dramatu, serialu przygodowego i fantastyki naukowej.
Głównym tematem serialu jest tytułowy flashforward. W dniu 6 października 2009 cała ludzkość na 2 minuty i 17 sekund traci przytomność, a każdy doznaje wizji swojej przyszłości z 29 kwietnia 2010. Akcja serii ma miejsce głównie w Los Angeles, gdzie agent FBI Mark Benford, wraz z zespołem, pracuje nad rozwikłaniem zagadki. Agenci tworzą globalny serwis internetowy, na którym każdy może opisać co widział w swojej wizji. Okazuje się, że poszczególne wizje pokrywają się ze sobą, a przyszłość zaczyna się urzeczywistniać.

Rewelacyjny, pełen akcji i z odcinka na odcinek coraz bardziej intrygowal i zaskakiwał.
Ubolewam, że nie ma 2 sezonu.
10/10
 
 American Summer
Alex, na kilka miesięcy przed rozpoczęciem studiów na Harvardzie udaje się do słonecznego Los Angeles, by przez wakacje popracować dla swojego odnoszącego sukcesy kuzyna Rogera. Na miejscu okazuje się jednak, że wbrew przekonaniu całej rodziny Roger nie jest żadnym biznesmenem. Szybko wyleciał z Harvardu i od tego czasu zajmuje się czyszczeniem basenów. Seria niefortunnych wydarzeń sprawia, że kuzyni zostają bez dachu nad głową. Jedynym wyjściem okazuje się przeprowadzka do okazałej rezydencji jednego z klientów Rogera, który przebywa akurat na wakacjach. Z pomocą zaprzyjaźnionej dziewczyny lekkich obyczajów Laury wpadają na kolejny szalony pomysł i otwierają w nim dom rozkoszy. 
Zobaczyć można, ale tyłka Wam nie urwie.
 5/10


Wieczór kawalerski Kena
Ken Andrews jest duszą towarzystwa i autorem największych szaleństw na wieczorach kawalerskich kolegów. Tym razem to on jest głównym bohaterem imprezy. Koledzy, którzy kiedyś byli ofiarami jego żartów, szykują zemstę. Plan zakłada udział szalonej striptizerki, wykorzystanie viagry i sympatycznego atramentu. Okaże się, czy bez przywódcy, którym zawsze był Ken, uda im się zaskoczyć autora najlepszych kawałów.
Zapowiadało się ciekawie, niestety niewypał.
4/10






Mardi Gras: Spring Break
Paczka przyjaciół postanawia się nieźle zabawić w święto Mardi Gras, czyli ostatni dzień karnawału. Na dodatek dziewczyna ich najlepszego kumpla wyjechała na pogrzeb dziadka. Zrywają się więc z nudnej imprezy, zabierają kumpla i wyruszają do miasta gdzie zabawa karnawałowa trwa na całego. Gdy docierają na miejsce okazuje się, że dziewczyna ich kumpla też się tu znalazła i delikatnie mówiąc nie znajduje się ona w żałobie... 
Z dwóch powyższych - najlepszy. Kilka zabawnych scen i haseł. Na nudny wieczór mogę polecić. 
7/10




4. Powód do dumy.
Powodem do dumy był fakt, że udało mi się zmobilizować do częstszego pisania recenzji - czyli powrót do pierwotnego planu powstania tego bloga. :)
 
5. Najlepszy zakup. 
 Micel od Tołpy, o którym już pisałam recenzję tutaj.

6. Podróże. 
Niestety skończyły się "wojaże". 
Może macie pomysł czym mogę zastąpić ten punkt??? :)

7. Ulubione jedzenie/przekąska.  
Naleśnik z kurczakiem i warzywami w sosie słodko - kwaśnym! Rewelacja! :D
Czekolada oreo od Milki, jak dla mnie nie ma smaczniejszej - no może na równi z Daim! 
Winogrona - one kojarzą mi się odkąd pamiętam z wrześniem! 
Placuszki z serka homogenizowanego, o których ostatnio głośno na blogu. Pychota! Proste i łatwe do przyrządzenia. :)


8. Najczęściej słuchana piosenka. 
Sama z siebie jej ani razu nie puściłam - nie wiem czemu, bo mi się podoba (mam słabość do gitary:)) , ale wielokrotnie obiło mi się o uszy czy to w galerii handlowej czy to na facebooku. 


9. Ulubione produkty kosmetyczne 
Wyżej wspomniana Tołpa.
Bebe Bebe for Women ,Woda perfumowana, którą pokazywałam w zestawie różowym tutaj.


10. Wrzesień w skrócie. 
Wrzesień - ostatni miesiąc moich wakacji - w sumie nie wiem czy nie ostatnich w moim życiu.
Piękny miesiąc, ciepły, pełen relaksu, odpoczynku z ogromną ilością wolnego czasu.

Zapraszam do tego typu podsumowań miesiąca Was. :)



13 października 2013

Herbal Garden, Krem intensywnie nawilżający.

Jakiś czas temu szukałam kremu nawilżającego. Wchodząc do Rossmanna nie miałam żadnego konkretnego na myśli. Wpadło mi w oko kilka kremów no i który wybrać? Jak to bywa w chwili zwątpienia zdałam się na KWC.
Spośród 3-4 kremów które wpadły mi w oko najwięcej pochwał miał: Herbal Garden, krem intensywnie nawilżający.
Używałam kiedyś żelu do mycia twarzy z HG, o którym pisałam tutaj i go bardzo lubiłam i dwufazówki do demakijażu oka, który również zły nie był. No i cena była zachwycająca (ok 7zł na promocji) więc dlaczego miałabym nie wziąć?


Herbal Garden, Krem intensywnie nawilżający na dzień i na noc z ekstraktem z melisy.

Lekki i doskonale wchłaniający się krem o intensywnym działaniu nawilżającym. Zapewnia optymalny efekt wygładzenia i poprawy elastyczności naskórka. Zawiera ekstrakt z melisy bogaty we flawonoidy, które spowalniają procesy starzenia się skóry. Kompleks nawilżający NMF zapewnia długotrwałe nawilżenie, alantoina i D-pantenol działają kojąco i uspokajająco.
Przeznaczony do stosowania na dzień i na noc. Dzięki lekkiej konsystencji doskonale wchłania się. Zapewnia optymalny efekt wygładzenia i poprawy elastyczności naskórka. Zawiera alantoinę, D-pantenol, ekstrakt z melisy oraz sok z aloesu. Działa kojąco i łagodząco. Sprawia, że skóra staje się promienna i wypoczęta. Doskonały pod makijaż. - See more at: http://www.rossnet.pl/Produkt/Eva-Natura-Herbal-Garden-Krem-intensywnie-nawilzajacy-kojaco-lagodzacy-z-ekstraktem-z-melisy,116722#sthash.DRGMcfPo.dpuf
Przeznaczony do stosowania na dzień i na noc. Dzięki lekkiej konsystencji doskonale wchłania się. Zapewnia optymalny efekt wygładzenia i poprawy elastyczności naskórka. Zawiera alantoinę, D-pantenol, ekstrakt z melisy oraz sok z aloesu. Działa kojąco i łagodząco. Sprawia, że skóra staje się promienna i wypoczęta. Doskonały pod makijaż. - See more at: http://www.rossnet.pl/Produkt/Eva-Natura-Herbal-Garden-Krem-intensywnie-nawilzajacy-kojaco-lagodzacy-z-ekstraktem-z-melisy,116722#sthash.DRGMcfPo.dpuf
Przeznaczony do stosowania na dzień i na noc. Dzięki lekkiej konsystencji doskonale wchłania się. Zapewnia optymalny efekt wygładzenia i poprawy elastyczności naskórka. Zawiera alantoinę, D-pantenol, ekstrakt z melisy oraz sok z aloesu. Działa kojąco i łagodząco. Sprawia, że skóra staje się promienna i wypoczęta. Doskonały pod makijaż. - See more at: http://www.rossnet.pl/Produkt/Eva-Natura-Herbal-Garden-Krem-intensywnie-nawilzajacy-kojaco-lagodzacy-z-ekstraktem-z-melisy,116722#sthash.DRGMcfPo.dpuf
Przeznaczony do stosowania na dzień i na noc. Dzięki lekkiej konsystencji doskonale wchłania się. Zapewnia optymalny efekt wygładzenia i poprawy elastyczności naskórka. Zawiera alantoinę, D-pantenol, ekstrakt z melisy oraz sok z aloesu. Działa kojąco i łagodząco. Sprawia, że skóra staje się promienna i wypoczęta. Doskonały pod makijaż. - See more at: http://www.rossnet.pl/Produkt/Eva-Natura-Herbal-Garden-Krem-intensywnie-nawilzajacy-kojaco-lagodzacy-z-ekstraktem-z-melisy,116722#sthash.DRGMcfPo.dpuf
Opakowanie: Tekturowe opakowanie a w środku "słoiczek" o pojemności 50 ml, który według mnie bardzo ładnie się prezentuje, śmiem twierdzić - ekskluzywnie. :)

Zapach: Ciężko mi go określić. Jest delikatny, jakby ziołowy. Przyjemny.

Konsystencja: Jest rzadka, ale wystarcza niewielka ilość (jak na zdjęciu) do posmarowania twarzy. Szybko się wchłania nie pozostawiając tłustego filmu.


 
Wydajność: Używam od ponad miesiąca praktycznie codziennie (tylko rano) i zużyłam ok 1/3 słoiczka, więc określam wydajność na bardzo dobrą. 

Działanie: Krem ma za zadanie intensywnie nawilżać, wygładzać i uelastyczniać skórę. Jeśli chodzi o nawilżenie to spisuje się dobrze, ale niestety odczuwalny efekt nawilżenia jest na krótko. I to jest właśnie to czego mu brakuje do pełnego ideału. Wygładza i uelastycznia skórę w wystarczającym stopniu. Krem używam codziennie pod makijaż i spisuje się dobrze - nie roluje się. Mimo to odkąd zaczęłam używać tego produktu moja cera się poprawiła pod względem wygładzenia i mimo wszystko nawilżenia(!)
Skład:
Cena to ok 10zł/50ml w Rossmannie.


11 października 2013

Venus, Łagodzący balsam po goleniu i depilacji

Lato się skończyło a ja dzisiaj o produkcie idealnym na tą upalną porę roku.
Mimo, że depilujemy Nasze ciało cały rok, tak ja Nim najbardziej zachwyciłam się właśnie latem.
Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie w działaniu tego produktu. :)


Venus, Łagodzący balsam po goleniu i depilacji



 Stosowałam go każdorazowo po depilacji nóg i okolic bikini. 
Sprawdził się u mnie idealnie. 
Ale jak to w recenzjach rozbijmy moje ochy i achy na części pierwsze.

Co mówi producent?

Łagodzący balsam do codziennej pielęgnacji skóry wrażliwej, w szczególności miejsc podrażnionych goleniem i depilacją. Skutecznie łagodzi wszelkie podrażnienia, przynosząc natychmiastowe ukojenie. Balsam ma wyjątkowo lekką konsystencję, dzięki czemu łatwo się rozprowadza i szybko wchłania.

Opakowanie  
Poza widocznymi walorami na zdjęciu (przezroczystość, bardzo ładna szata graficzna czy dopasowanie do dłoni) to balsam ma lekko skośną zatyczkę, która otwiera się bez łamania paznokci.

Konsystencja i wydajność 
Konsystencja jest rzadka, ale o dziwo produkt jest bardzo wydajny. Dobrze się rozprowadza po ciele, nie spływa. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu.
Zapach  
Piękny. Świeży, orzeźwiający, owocowy! Mocno wyczuwana pomarańcza, która jakiś czas utrzymuje się na ciele.

Działanie 
Czyli to co najważniejsze. Poza pięknym zapachem balsam bardzo dobrze radzi sobie z podrażnieniami skóry! Nawilża, odżywia i ujędrnia skórę.  Nie mam problemu z krostkami po goleniu, także nie wiem czy je by zniwelował.
Dlaczego zachwycałam się nim właśnie w lecie? Ponieważ balsamu używałam wtedy na poparzone od słońca ciało i... ulga była natychmiastowa! Idealnie ukoił pieczenie, schłodził poparzone partie ciała. 

Skład
Cena i pojemność
Za 200 ml zapłacimy ok 7 zł
 
Dostępność
Między innymi Rossmann.

Produkt kupię ponownie na pewno.