Maseczka kolagenowa Last Minute - LAGENKO.

Końcem lipca miałam okazję wziąć udział w spotkaniu podkarpackich blogerek (o którym w końcu napiszę na dniach.)
Jednym z kosmetyków, które dostałam, a konkretnie wylosowałam do przetestowania była maseczka kolagenowa do twarzy od Lagenko.
Więc zapraszam na krótką recenzję jednego z ciekawszych produktów!

 Maseczka kosmetyczna Last Minute COLWAY składa się z dwóch oddzielnie przechowywanych składników:
  • Wspomnianego wyżej Kolagenu naturalnego, który stymuluje aktywność komórek skóry do produkcji kolagenu oraz zwiększa elastyczność skóry, tym samym zmniejszając jej tendencje do przedwczesnego starzenia się.
     
  • Glinki kaolinowej, która również jest produktem w 100% naturalnym, pozyskiwana z głębokich pokładów, w zaledwie kilku miejscach na świecie to skarbnica najcenniejszych dla skóry związków mineralnych, zalecana jest do stosowania przy ponad 100 schorzeniach, posiada zdolności reminalizacji skóry, czyli przywraca jej naturalne minerały. Posiada silne zdolności aseptyczne - całkowicie hamuje rozwój bakterii.
 
 Ogólnie maseczki zrób to sam stosuje od niedawna, ale bardzo je polubiłam, tym bardziej byłam ciekawa tej, która tak krzyczy o kolagenie. Produkt kupujemy w pudełeczku, a w środku niego znajduje się szczelnie zapakowany proszek (czyt. glinka) oraz miniaturowy słoiczek (czyt. kolagen), który gra główne skrzypce w tym duecie.
Sposób użycia:
Bezpośrednio przed użyciem należy w miseczce dokładnie wymieszać całkowita masę obu składników, a następnie natychmiast nałożyć na twarz i szyję. Pozostawić do całkowitego wyschnięcia, po około 15-20 minutach zmyć letnią wodą. Jeżeli po zastosowaniu maseczki nie nakładamy makijażu, zaleca się zastosowanie kremu regenerującego na noc COLWAY.

Konsystencja całej maseczki jest taka jak przy wszystkich glinkach, choć  może deczko gęstsza - w pewnym momencie myślałam, ze nic z tego nie będzie i za nic w świecie nie zmieszam dobrze tych dwóch produktów! (polecam jak najmniejszy pojemniczek do zmieszania ich!) Ważne jest by działać szybko, bo zastyganie jest natychmiastowe. 
Mimo, że producent zaleca trzymanie jej 15-20 minut, to ja ten czas przeciągnęłam do niecałych 30 minut. 

Według producenta dobrodziejstwa, które na Nas czekają po zastosowaniu maseczki Last Minute to:
  • Mineralizuje naskórek przywracając jędrność i gładkość skóry.
  • Wpływa stymulująco na produkcje własnego kolagenu.
  • Przywraca naturalne pH skóry.
  • Tonizuje i rozświetla skórę.
  • Absorbuje zanieczyszczenia i zbędną chemię z naskórka.
  • Działa silnie antyseptycznie, czyli przeciwbakteryjnie, zmniejszając ryzyko zakażeń skóry.
  • Zwalcza bakterie epidermy, czyli te które znajdują się na powierzchni skóry.
  • Wspomaga leczenie trądziku (także różowatego).
  • Uruchamia minerałozależne czynniki przeciwzmarszczkowe, przede wszystkim procesy przyrostu elastyny.
  • Doskonale nawilża, opóźnia procesy starzenia skóry.
  • Zabliźnia mikrorany po wszelkiego rodzaju inwazyjnych zabiegach kosmetycznych np. mikrodermabrazji.
  • Ściąga rozszerzone pory, regulując jednocześnie gospodarkę tłuszczową skóry.
Ja przede wszystkim zauważyłam wygładzenie skóry i jej ujędrnienie! Skóra była bardzo dobrze nawilżona, a z nosa ściągnęła pory. Do tego skóra pod oczami stała się bardziej rozświetlona. Nie powoduje żadnych podrażnień, skóra po niej nie piecze, ani nie domaga się dodatkowego nawilżenia  w postaci kremu - ale ja i tak z przyzwyczajenia nałożyłam niewielką warstwę kremu. Efekt nawilżenia i wygładzenia utrzymał sie u mnie ok 3 dni, natomiast nos jest czysty do tej pory. :) Myślę, że jeszcze wrócę do tej maseczki za jakiś czas! :) 

 Cena takiej maseczki to 20 zł. I możemy ją kupić tutaj.

Po więcej informacji zapraszam na stronę producenta: klik.



Komentarze

  1. ja tam jestem leń i wolę jak maseczka jest taka, że jedyne co muszę zrobić to ją otworzyć, nałożyć na twarz i zmyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łooo, leń by chyba jednak u mnie zwyciężył ;p

      Usuń
  2. Miałam i efekty są świetne po tej maseczce!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam tylko kolagen naturalny z colwaya natomiast o tej maseczce pierwszy raz słyszę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam te glinkowe maseczki, myśle że ta też by mi wpadła w oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę warto spróbować. :)
      też jestem glinkową maniaczką (choć dość leniwą!) :)

      Usuń
    2. O, to coś idealnego dla mnie, bo jestem fanką zarówno glinki, jak i kolagenu :). Połączenie tych dwóch składników wydaje się super, żałuję, że sama nigdy na to wcześniej nie wpadłam. Buzia wygląda bardzo świeżo i promiennie. Ciekawe, że wydaje się, że tej maseczki tak mało, a wystarczyła na całą twarz. Testowałaś jakieś inne kosmetyki z tej serii?

      Usuń
  5. Kolagen mam, zamówię glinkę i zrobię sobie też taką :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szukam jakiejś dobrej maseczki, bo niestety ostatnio trafiłam na ogromny bubel :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach, maseczka-cudo! Też wydawało mi się, że jest jej strasznie mało i że nigdy w życiu te składniki się nie połączą, ale dały radę a maseczka wystarczyła i na twarz i na szyję :). Fajnie odświeża skórę, likwiduje drobne przebarwienia i oczyszcza pory. Polecam! I inne kosmetyki z tej serii również, bo są niezawodne. Warto zainwestować :). przy większych zamówieniach warto pytać o zniżkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię tę maseczkę. Moja twarz nareszcie zaczęła wyglądać jak należy :). Skóra jest oczyszczona, zregenerowana, podrażnienia ukojone, a pory o wiele mniej widoczne. Pryszcze też o wiele szybciej znikają i nie pojawiają się tak często. Stosuję regularnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Produkt ten odkryłam ok pół roku temu, poleciła mi go koleżanka i jest wprost genialny. Idealnie wygładza, nawilża, eliminuje wągry. Niweluje błyszczenie się skóry. Stosowana regularnie naprawdę działa cuda. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta inwestycja opłaca się bardziej, niż zakup jakiejkolwiek gotowej maseczki! Sama natura w służbie urody Polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Awww, to moja ulubiona maseczka <3. Bardzo ją lubię, fajnie odświeża i rozjaśnia. Dostałam gratis do żelu do mycia, który też jest swoja drogą niezły, bardzo wydajny. A maseczkę można też na pokazach lagenkowych kosmetyków dostać :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam wrażliwą cerę trądzikową, do tej pory miałam bardzo duży problem ze znalezieniem maseczki, która by mnie nie podrażniała, dlatego z ciekawością (i w sumie pewną obawą), sięgnęłam po Last Minute. Bardzo na plus, fajnie ściąga pory i wygładza cerę, a co najważniejsze nie wpływa w żaden sposób na stany zapalne, wydaje mi się, że wręcz je łagodzi. Z chęcią sprawdzę również inne kosmetyki..

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty