20 września 2013

Farbowanie w 2013 roku!

Cześć!
Dzisiaj troszkę dłuższy post jak na mnie! Ale od czasu do czasu coś trzeba napisać!
Swoje włosy pokazywałam na blogu już wielokrotnie.
* tutaj po farbowaniu rok temu
* włosy kręcone tu i tu prostownicą
* i włosy proste
* w postaci kokardy prawie udanej
* oraz w sztucznym świetle 
* w wersji plecionej - tutaj akurat niedługo po wizycie u fryzjerki opisanej jako pierwsza poniżej. 
* a tutaj mały zarys moich kolorów z wcześniejszych lat.
* i bodajże w 2010 roku skrzywdziłam się rozjaśniając włosy w domu (stąd mam taki uraz to farbowania bez profesjonalnej ręki)
Od zawsze trzymam się blondu, rożnych odcieni, ale zawsze jest to blond. 
 
Farbuję włosy od kilku lat.
Siedziałam już na różnych fotelach fryzjerskich i jak dotąd byłam bardzo zadowolona z dwóch salonów, a konkretniej dwóch fryzjerek. 
Teoretycznie nie wymagam zbyt wiele, bo robię same odrosty i dorzucam jakieś pasemka w innym odcieniu blondu/brązie. Więc banalniejszej klientki dostać nie mogą, prawda? No dobra, przegrywam z podcięciem końcówek, ale do rzeczy.
W kwietniu byłam zafarbować włosy u fryzjerki, która została polecana mi na wizażu, a że od mojego domu był to rzut beretem - skorzystałam! Przeczytałam, że bazuje na bardzo dobrych kosmetykach - więc bez wahania się zapisałam.
Fryzjerka bardzo miła, młoda, do pogadania. Dlaczego o tym mówię? Bo straasznie nie lubię siedzieć 3h na pupie i usta otworzyć na samym końcu dziękując za resztę! Miło jest porozmawiać o włosach, dzieciach a nawet pogodzie!
Salon wizualnie pierwsza klasa! Przestronny, zadbany, wygodne fotele. Mycie głowy to była bajka - w gratisie dorzucony został masaż, na wibrującym fotelu. Super! Wtedy zaczęły mi się w głowie roić jedno "pewnie zapłacę jak za zboże". Na szczęście była to mniej więcej taka stawka jak wszędzie. Z efektu po wyjściu z salonu byłam w miarę zadowolona. Włosy były lśniące, miękkie. A kolor? Zależało mi mieć jak najwięcej jasnych pasemek, no niestety... Nie mam zdjęć przed, ale mniej więcej wyglądały podobnie jak na ostatnich zdjęciach. (odrost był nieco większy.)
W domu przeraziło mnie to, że trzymając włosy pod światło widać było mój... odrost! ok 4 centymetry ciemnego blondu przebijały się przez jasne pasma. Kolor utrzymał się u mnie na głowie ok 2,5-3 tygodni przy myciu głowy co 2 bądź co 3 dzień!
Już nie tyle, że kolor zżółkł, ale jasne włosy totalnie zlały się z ciemnymi, wyszedł mój naturalny kolor włosów.  NIE DZIĘKUJĘ JUŻ TAM NIE WRÓCĘ. Nasuwa mi się tylko pytanie gdzie te bardzo dobre kosmetyki? Jakość do ceny jednak się nie miała. Ale ważne, że kark został wymasowany (aprrr!)

Minęły 3 miesiące, zaczęło się lato - pora znów wybrać się do fryzjera. Salon znałam, byłam już tam dwukrotnie na balejagu u Pani Moniki.  Siedziałam ponad 5h w miejscu! Auć, Auć, Auć. Gdyż Pani fryzjerka robiła dosłownie włos po włosie! Ale efekt był idealny, dłuugo się utrzymywał, i dzięki tej precyzji czyli dojechaniu każdego włoska aż po skórę odrost był widoczny dużo później)- Pani Moniki obecnie w salonie nie ma, więc wybrałam się do drugiej współwłaścicielki. Sprawdzonej przez moją babcię, której włosy mi się zawsze podobały! (3kolorowy balejage)
Efekt był dość podobny do powyższego, ale trzymał mi się o wiele dłużej, bo zaczęły mi ciemnieć po ok 1,5 miesiąca! Nie wiem czemu, ale zdjęć nie zrobiłam.

Zaczął się wrzesień i stwierdziłam, że może pora spróbować farbować się w domu. Przejrzałam multum blogów i widziałam pełno pięknych blond głów! Ale ciągle miałam w głowie "jak mnie chwyci ten kolor?". Mimo, że np odrost kolorystycznie odpowiadał mojemu to wiedziała, że nie jest to równoznaczne, że tak samo farba chwyci mój blond.  Po kilku wyjściach do drogerii staniu i oglądaniu półek pełnych Pań w cudownych blondach na opakowaniu odważyłam się i zakupiłam farbę L'oreal Feria Preference - Bardzo jasny blond perłowy. Chciałam machnąć włosy teraz (czyt. początkiem września) żeby w razie czego kolor do października mi zszedł - nie chciałam straszyć na uczelni. :)
Kiedy przyszło do dnia farbowania ... stchórzyłam!
Milion pytań i gdybań. A co jeśli wyjdę siwa? Albo chwyci mnie na mocna platynę? A jeśli złapie na żółtego kurczaczka? Albo odrost będzie mocno się odróżniał kolorem od reszty? Blah Blah Blah.
Innym razem. Farby zakupione po kilku razowych spacerach do Rossmanna, Hebe, i SP znalazły swoje nowe właścicielki (ze względu na długość włosów kupiłam 2 sztuki.)
W dni tchórza zadzwoniłam do innej fryzjerki u której się swego czasu farbowałam a nawet czesałam na studniówkę i byłam zadowolona. Umówiłam się na następny dzień.

Szłam z zamiarem zrobienia jednego koloru bądź pasemek. Zrobiony został odrost z delikatnymi pasemkami rozjaśniaczem. (plus ciemne pasma, które zostały). Miałam chwilowy przebłysk by znów strzelić sobie balejaż, ale Pani uświadomiła mnie, że jedynie co może nałożyć ciemne kolory jak fiolet(?), brąz i rudy. Miałam chrapkę na rudy, ale... rudy może mi złapać na czerwony/kasztan! AHA! To ja jednak podziękuję i pozostanę przy blondzie! Pozostałam przy pierwotnym pomyśle. Efekt wyszedł delikatny, ale dlatego, że chce już całkowicie zejść z ciemnych kolorów i za jakiś czas zafarbować (u fryzjerki na pewno:D) włosy na jeden kolor!





















Teraz kolejne farbowanie czeka mnie gdzieś w okolicach grudzień styczeń.
Do tego czasu jeszcze może mi się zmienić pomysł na kolor i z jednego koloru mogę chcieć znów 3! :)


Jaką polecicie maskę do włosów, która je stopniowo rozjaśniać będzie?
Fryzjerka ostatnio mi nawet zapisała nazwę na kartce - ale zgubiłam!
A Wy farbujecie włosy?



14 komentarzy:

  1. Niestety do rozjaśnienia nic nie polecę , ja szukam sposobów na przyciemnienie :D
    Farbować - dawno tego nie robiłam i staram się unikać :) a tak to zawsze mam w domu mi to robiła i dawała rade :D Dobrze ,że podoba Ci się efekt po fryzjerce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Choć nie przepadam za blondami, to bardzo podoba mi się Twój teraźniejszy kolor włosów. Na Twoim miejscu nic bym nie zmieniała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja farbuję ale na brąz (lekko przyciemniam) więc z maską rozświetlającą nie pomogę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba posłuże sie Twoimi zdjęciami, o ile pozwolisz jak będę się farbowała :) piękne włoski masz! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ślicznotka moja :* Ładnie Ci w blondzie a rudy zostaw mi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jak tu się skupić na nauce jak tu takie komplementy czytam? :*

      Usuń
  6. Rudy zdecydowanie nie! W takich jakie masz jest Ci ślicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. zostaw refleksy blondu pasują Ci:) z resztą cały balejage wygląda fajnie na dolnych zdjęciach:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ładny masz teraz kolor włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak dla mnie to masz cudne włosy! Pięknie Ci w takich :D. Niestety takich masek nie znam, bo sama jestem "ciemna" :P. I jak czytałam całą historię to wow, ja nigdy nawet szamponetką włosów nie tknęłam haha:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam rozjaśniającej maski, ale szampony i odżywki :) Jeśli jesteś zainteresowana to zapraszam do tego posta http://beautyineverymoment.blogspot.com/2013/08/jak-rozjasnic-wosy-w-domu.html :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny kolorek Ci wyszedł aż zazdroszczę bo ja mam całkiem ciemne :)

    OdpowiedzUsuń