23 sierpnia 2013

Maska 10minutowa - MARION

MARION, Maska na twarz nawilżająco-odżywcza.

Co mówi producent

Firma MARION Kosmetyki stworzyła serię maseczkę w formie włókiennego płatku w kształcie twarzy nasączonego aktywnymi substancjami. Zawarty w masce płyn nie spływa, co umożliwia swobodne poruszanie się w masce. Łatwe w stosowaniu i przynoszące doskonałe efekty  już  po 10 minutach. Wystarczy maskę nałożyć na twarz, a po zastosowaniu przemyć twarz wodą.

Niezwykle wygodna maska, idealnie dopasowana do kształtu twarzy. Zawarty w maseczce ekstrakt z miodu zmiękcza oraz odżywia skórę. Proteiny jedwabiu poprawiają kondycję skóry oraz nadają jej jedwabistą gładkość i miękkość. Dodatkowo specjalnie dobrany kompleks witamin A, E i H  zatrzymuje i reguluje zawartość wody w skórze, poprawia jej koloryt oraz doskonale nawilża, wygładza i ujędrnia skórę. Polecana dla cery suchej i mieszanej.

 

Moja opinia.
Mam skórę mieszaną, miejscami suchą, gdzieniegdzie normalną.
Maseczkę tego typu "na gotowo" miałam okazję przetestować po raz pierwszy. Wszystkie maseczki jakie robiłam do tej pory należały do tych zmywalnych bądź wchłanialnych.
Maska z Marionu to włókienny, miły w dotyku płatek z wyciętymi fragmentami na oczy, nos i usta.  Jak dla mnie płat mógłby być mniejszy (co będzie widać na poniższym zdjęciu), ale to nie jest najważniejsze. Jest dość mocno nasączony, ale nie ześlizguje Nam się z twarzy, ani też nie kapie Nam płyn po szyi. Maska ma za zadanie nawilżyć i odżywić skórę. I zdecydowanie spełnia swoje zadanie. Po kilku minutach na twarzy poczułam przyjemne uczucie, które utrzymało się przez kilka dni.Skóra była w jakimś stopniu nawilżona, ale przede wszystkim była wspaniale odżywiona! Maska nie podrażniła ani też nie uczuliła. Zapach ma dość specyficzny, ale mi się spodobał! 


Pojemność: 15 ml
Dostępność
Wispol, Netto, Natura
Cena
4 zł.
Czy zakupię ponownie? prawdopodobnie TAK.



Strona marion - klik
Produkt przetestowałam dzięki firmie MARION, lecz fakt ten nie wpłynął na moją opinię. 

10 komentarzy:

  1. Nie miałam nigdy takiej maseczki :) ciekawa opcja :D i podoba mi się ostatnie zdjęcie heh :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym ją przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie mialam :)

    Zapraszam do mnie :)
    wiolka-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. takiej jeszcze nie miałam, najbardziej lubie te glinkowe :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczny pomysł na ostatnie zdjęcie :)
    a maseczką kusisz :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie miałam, ale.. chyba się nie skuszę. Przerzucam się jednak na naturalne glinki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam możliwości jej zakupu :/
    A mojej cerze przydałaby się taka duża dawka nawilżenia i odżywienia.

    OdpowiedzUsuń
  8. ja lubię maseczki z zieloną glinką z mariona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, super! Jak się zdecyduję to dam Ci znać :*

    OdpowiedzUsuń