Drogocenny krem na noc - L'occitane

Cześć i czołem!
Dziś przychodzę z kolejną mini recenzją produktu z pachnącego koszyczka, a mianowicie kremu drogocennego na noc od L'Occitane.

Tutaj recenzowałam krem do rąk. 
Tutaj żel pod prysznic.

Co mówi producent:
Jedwabisty krem odwracający proces wiotczenia skóry, wynikający z upływu czasu. Skóra jest wzmacniana w czasie kluczowego etapu nocnej odbudowy. Dowiedziona skuteczność: Po przebudzeniu skóra jest odbudowana (96%) i zregenerowana (92%), zmarszczki są mniej widoczne (88%). Noc po nocy skóra jest gładsza (82%) i jędrniejsza (78%)*. *Czterotygodniowy test konsumencki z udziałem 49 kobiet 

Opakowanie:  Szklany, granatowy(lecz przezroczysty) pojemniczek z plastikową zakrętką. Po zdenkowaniu kremu na pewno przyda mi się do innych celów.
Zapach: Bardzo intensywny. Mi się nie podobał. Bałam się, że ze względu na zapach nie odważę się go nałożyć na buzię. Przełamałam się. Zapach utrzymuje się jakiś czas na twarzy. Przy każdej kolejnej aplikacji już coraz bardziej się do niego przyzwyczajałam, ale nie do tego stopnia by powiedzieć, że jednak zapach mi się podoba...
Wydajność: Powiem Wam szczerze, że ze względu na konsystencję jest bardzo wydajny! Niewielka ilość wystarczy do pokrycia całej buzi. 
Konsystencja:  Gęsta, treściwa, aczkolwiek dobrze się rozprowadza po twarzy i w miarę szybko się wchłania. Nie pozostawia ani lepkiej ani tłustej powłoki na buzi.
Działanie:  Głównym zadaniem jest odbudowa, wygładzenie, zregenerowanie i ujędrnienie buzi. Na początku myślałam sobie, że małe łał, działa. Buzia była gładka i ogólne samopoczucie na twarzy było przyjemne. Aczkolwiek efekt ten utrzymywać się tylko do momentu nakremowanej buzi. Rano już tak miło nie było. Jak wiecie -albo i nie - jestem z tych osób, które uwagi do składu zbytnio nie przywiązują dlatego czytając co nie które recenzje dziewczyn dowiedziałam się o silikonie, który stoi dość wysoko w składzie - no i już wiedziałam czemu taka gładziutka buzia była. Do czasu.

   
Pojemność: 15 ml, opakowanie pełnowymiarowe 50 ml. 
Cena
: za 50 ml - 260 zł.
Dostępność: Sprawdź

Podsumowując:  Fajnie, że miałam okazje go przetestować, ale to już drugi z trzech produktów na który nie skuszę się jeśli chodzi o zakup opakowania pełnowymiarowego. Nie podrażnił, nie przesuszył, nie uczulił, ale niestety to za mało by się na niego skusić. ALE jeśli będziecie tylko miały okazje go przetestować róbcie to bez chwili zastanowienia, bo wiem, że wielu dziewczynom przypadł do gustu, więc może i Wam się spodoba!



Komentarze

  1. polubiłam go, ładnie nawilżał :) chociaż nie kupiłabym go w regularnej cenie

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie pewnie ten krem by zapchał :p Moja cera musi dostawać tylko i wyłącznie matujące kremy inaczej mam z nią koszmar :o No i ta cena kremu :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na obecną chwilę od AA Cera Mieszana Krem matująco-seboregulujący, nie jest zły, ale nie powala póki co :D Ale też za krótko używam, do tej pory nie znalazłam swojego ulubieńca :/

      Usuń
    2. Nie miałam :p Ale jakoś powoli przerzucam się na apteczne kremy, nie wiem czemu xD Ale coś mi nic nie pomaga na moje świecenie :p

      Usuń
  3. no silikonu ile bądź a tyle kasy... losie ;d

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty