Styczeń w 10 punktach.

3 luty już mamy, tak więc czas na podsumowanie poprzedniego miesiąca.
 miesiąc w 10 punktach.
 U mnie styczeń był baaaardzo mroźny!







1. Najważniejszy wpis.
Największą popularnością w styczniu cieszył się post, w którym poprosiłam Was o radę w doborze podkładu (klik) w związku z promocją rossmanową -40%. Górował Revlon i Rimmel, a ja postawiłam na ... miss sporty! :o Wątek Rossmanowy tak zadziałał, że w kosmetyczce zawitał podkład z niższej półki. Czy godny uwagi? Niedługo recenzja.

2. Przeczytane książki 
Nie wiem czy ten punkt ma sens, gdyż ja ostatnimi czasy nie czytam! :( Bardzo żałuję, bo lubię! Ale czas, czas, czas.

3. Obejrzane filmy
1. Ted
Znany większości, a czy przez większość lubiany? Mojego serca nie podbił. Fajne momenty, pomysłowy ogólnie, ale spodziewałam się większych fajerwerków. :) Ponowny raz nie obejrzę.
Czy polecam: Tak, myślę, że jeden wieczór można poświęcić.

2. Kochanie, poznaj moich kumpli.
Komedia z serii tych głupiutkich. Ja lubię.

3. Dziewczyna mojego kumpla.
Co prawda tego filmu nie dokończyliśmy oglądać, ale powrócę do niego.

4. Powód do dumy.
5 stycznia nasze grono rodzinne powiększyło się o piękną Oliwie, więc jestem dumną kuzynką, a co!

5. Najlepszy zakup.
Ooo! W styczniu się dość obkupiłam, ale najbardziej jestem zadowolona ze spodni z C&A i koszulki z myszą, która pokazywałam tutaj (klik)

6. Podróże.
Na uczelnię i do domu!

7. Ulubione jedzenie/przekąska.  
Rozpieszczona przez mamę niemęża...


8. Najczęściej słuchana piosenka.
Uwielbiam je, ale w żadnym wypadku się z nimi nie utożsamiam. ;)


9. Ulubione produkty kosmetyczne.
Podkład Pierre rene, krem perfecta i balsam tołpy do biustu (recenzja).

10. Najlepsze momenty stycznia.
Dzień ostatni, czyli 31.01. Każdy 31 dzień miesiąca jest moim ulubionym. 3,5 roku temu rozpoczęłam najpiękniejszy czas w moim życiu. <3



Zachęcam Was do tego typu podsumowań każdego Waszego miesiąca. :)
(pomysłodawczyni - Lusterko Em) 

Komentarze

  1. ciekawy wpis i pomysł na posty, jednak chyba nie dałabym rady dodawać takiego co miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Niesamowicie pozytywnie się robi po wejściu na Twój blog :) Te zdjęcia są świetne! :D
    Dumnej kuzynce gratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojejuu, ja piosenki Iry nie cierpię, no nie trawię jej jak cholera :D Aż mnie trzęsie jak ją słyszę :D Za to braci lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli styczeń w pełni pozytywny ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uuu bardzo ciekawy pomysł!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bracia Cugowscy to także moja ulubiona pozycja na liście odtwarzania :) Jeśli chodzi o Ted'a to nie byłam w stanie zmęczyć do końca :/

    OdpowiedzUsuń
  7. ja się zabieram za te filmy i jakoś ich obejrzeć nie mogę ;p wypadałoby w końcu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja żadnego z wymienionych filmów nie obejrzałam :D Ale na mojej liście nowości filmowych, mogę już skreślić Hobbita i Wyszłam za mąż zaraz wracam, polecam oba, chociaż ten drugi ma nierozbudowaną fabułę i łatwo przewidzieć jak się potoczą losy bohaterów :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawie wygląda to podsumowanie stycznia. ; ) choć widzę, że niezdrowe przekąski też się znalazły na liście.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. nie obejrzałam jeszcze żadnego z filmów, które wymieniłaś. ale zamierzam obejrzeć teda :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej Ty już 3,5 roku a ja dopiero 1,5 roku :) Mnie Ted też jakoś nie przypadł do gustu po 15 minutach wyłączyłam telewizor i nie chciałam już tego oglądać :0

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę w końcu obejrzeć Dziewczynę mojego kumpla, a Ted mi osobiście bardzo się podobał, taki durny film, ale nie mogłam przestać się śmiać :P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty