24 lutego 2013

Sobotni wieczór.

Było niesamowicie! 2 i pół godziny doskonałej zabawy. Żaden z kabaretów nie zawiódł! Co mogę powiedzieć więcej? Jeśli tylko lubicie i macie okazje wybierzcie się! Bez porównania z tym co widzimy na ekranie tv! :)
(chciałam zawinąć tekst żeby post nie zajął dużo miejsca, ale coś mi nie wychodziło! wybaczcie.)
Naświetlenie odbijało się bardzo na ich twarzach, przez co spora część zdjęć ma prześwietlone twarze.
Smile i Łowcy.B:

23 lutego 2013

Jak ukręcić loczek?

Cześć Wam!
Jak mija weekend? Jakie plany na sobotni wieczór?
Ja na dzień dzisiejszy czekam od 14 lutego ♥ Odkąd pamiętam kabarety uwielbiam, a zaczęło się od ani mru mru, których tofika pochłaniałam długimi chwilami. Później tylko już co raz więcej wspaniałości na scenie odkrywałam, ale jak dotąd tylko na ekranie. Tak więc mój chłopak postarał się zrealizować nasze dwa małe marzenia i kupił bilety na jeden z naszych ulubionych kabaretów :  Łowcy.B, którzy popisy będą robić wraz z kabaretem Smile
Czekam na wieczór, a czas zwleka i zwleka! :D
Wrócę tutaj przed północą ze zdjęciami - mam nadzieję! 

                                                    A tymczasem zapraszam na mały instruktaż kręcenia włosów! :)

19 lutego 2013

' Prezent ślubny.'

 Mam nadzieję, że mi wybaczycie, ale do recenzji nie mam głowy i przede wszystkim światła by porobić zdjęcia... Dlatego znów dzisiaj o filmie, tym razem już takim, który mogę polecić! :)

Oglądałam go dzisiaj dla umilenia wieczoru, i na szczęście się udało.
Trailer znalazłam jedynie w języku obcym.

Tim postanawia porzucić rozrywkowe, luzackie życie kawalera i ożenić się ze swoją ukochaną, Saskią. Dziewczyna pochodzi z tak zwanej dobrej rodziny, więc ceremonia ślubna musi spełnić nieco wygórowane oczekiwania jej najbliższych. Konie przebrane za jednorożce oraz roje motyli wypuszczane przez druhny to tylko niektóre z pomysłów matki panny młodej. Brat Tima, Raif, będzie jego świadkiem i jednocześnie operatorem – zamierza bowiem nakręcić odjazdowe video ze ślubu. Podczas przygotowań Raif spędza sporo czasu z narzeczoną brata – i stwierdza, że dziewczyna jest wciąż tą samą szaloną Saskią, którą pamięta ze szkoły.
info: filmweb.pl

Komedia, nie do końca romantyczna z 2012 roku, niby w miarę świeżak, ale prawdę mówiąc dopiero dziś został przeze mnie odkryty na stronie na której oglądam filmy. :)
Mnie film podobał się bardzo, a uroda głównej bohaterki mnie po prostu zauroczyła na maksa! :D
Oceniam 10/10, myślę, że kiedyś wrócę do niej - może z TŻem?
Tak, jestem z tych co lubią po dłuższym czasie oglądnąć jakiś film ponownie. :)

Czekam na Wasze spostrzeżenia co do tej komedii. :)

18 lutego 2013

'Niewierni'.

Cześć i czołem!
Na początku pragnę Wam bardzo, bardzo podziękować za wszystkie głosy, które oddałyście w konkursie. (tutaj post)
Głosować można jeszcze przez kilka najbliższych dni, więc za każde 5 głosików w tym konkursie będę szalenie wdzięczna! :)

Dawno nie pisałam o filmach, a troszkę w ostatnim czasie oglądnęliśmy - my, bo ja sama jakoś filmów za bardzo nie lubię oglądać. :)

Dziś padło na film "Niewierni". 
Gdy zobaczyłam kiedyś w kinie zwiastun tego filmu stwierdziłam, że na bank zobaczę go przy najbliższej okazji na dużym ekranie. Francuski język to coś co uwielbiam!

Komedia o miłości i zdradzie, na którą składa się szereg niecodziennych i wyjątkowo zabawnych przygód miłosnych największych gwiazd francuskiego kina. Obok Jeana Dujardina damsko-męskie sekrety i kłamstewka ujawniają m.in. Gilles Lelouche i zjawiskowa Sandrine Kiberlain.
info: film.onet.pl


No cóż. Dziś się cieszę, że jednak czasu Nam na kino wtedy brakło! Film jak dla mnie przeciętny. Na pewno go nie polecam osobom, które nie mają dystansu do życia, a przede wszystkim dystansu do tematu zdrady,o! ;) Oceniając go w skali na 10 daję mu 5 (1 punkcik za mój ukochany język!). Film bez szczególnych fajerwerek, prawdę mówiąc większa część zabawnych scen została zawarta w trailerze.
Czy polecam? Sama nie wiem. W bardzo nudny wieczór można obejrzeć. ;)

a Wy widziałyście ten film?
jak wrażenia? 

15 lutego 2013

piątkowy wieczór.

Wczoraj tak wczytywałam się w Wasze walentynkowe posty i powiem Wam szczerze, że bardzo się zastanawiałam nad tym dlaczego 1/2 kobiet pisała o tym, że nie uznaje walentynek; że jeśli się kocha to przez cały rok, itd. ech. :) Owszem kocha się cały rok, ale ja jestem zdania, że w dzisiejszych czasach kiedy jesteśmy zabiegani to dobry pretekst na zwolnienie tempa i na spędzenie romantycznego wieczoru z ukochaną osobą. Jeśli ktoś może sobie pozwolić na takie walentynki raz w tygodniu to szczerze zazdroszczę! My oboje mamy 5 dni w tygodniu zapełnione uczelnią i niestety na wieczorne świętowanie rzadko możemy sobie pozwolić, gdyż zazwyczaj w soboty próbujemy organizować czas bardziej rozrywkowo a na tygodniu po prostu odpoczywamy po całym dniu.
Nasuwa mi się jedno pytanie, do osób, dla których walentynki to zbędne święto - dzień kobiet już lubicie, prawda? :)

A ja dzisiejszy wieczór spędzam nadrabiając blogowe zaległości, odświeżając wizaż w ciepłej i słodkiej atmosferze:

10 lutego 2013

Matowienie buzi kremem?

Lubię to.

Oczywiście krem ten odkryłam dzięki blogerkom, A JAK!
Opinie były albo dobre albo takie sobie. Więc spróbowałam, tym bardziej, że moja buzia potrzebowała zmatowienia.

Dax Cosmetics, Perfecta No Problem, 
Antybakteryjny krem matujący 

Według producenta:
  Antybakteryjny krem matujący przeciw wypryskom z ekologicznym wyciągiem z goji, siarką, perłami matujący i filtrem mineralnym UVA/UVB, który:

• przyspiesza redukcję wyprysków
• hamuje powstawanie nowych wykwitów
• zmniejsza blizny i przebarwienia potrądzikowe
• oczyszcza i zwęża pory
• skutecznie matuje na wiele godzin

Opakowanie : Tuba, która ma przyjemną szatę graficzną. Z otwieraniem nie ma problemu, ale też nie otwiera się przy każdym podniesieniu kremu.
Zapach: Ładny, niechemiczny.
Wydajność: Dobra.
Matowienie : Czyli jedno z głównych zadań tego kremu. Czy się sprawdził? OWSZEM! Buzię delikatnie zmatowił, choć prawdę mówiąc wątpiłam w to. Do tego mam wrażenie, że przedłuża trwałość podkładów.

Wypryski: I tu jestem pod wrażeniem. Nie mam cery skłonnej do dużej ilości wyprysków, aczkolwiek się pojedyncze pojawiają - szczególnie w czasie kobiecych dni. No i prawdę mówiąc nie pamiętałam co to wypryski do czasu kiedy nie skończył mi się krem. Kilka dni wystarczyło by wyskoczyło dwóch niespodziewanych gości. Obecnie zaczęłam używać kremu SVR (który doczeka się recenzji :) )
Wągry: Tutaj sama nie wiem, bo nie zwróciłam jakoś szczególnie uwagi na to jakie były przed. Teraz są mało widoczne, a skoro wcześniej nie zwróciłam na nie uwagi to pewnie było podobnie. :)
Konsystencja: Dość rzadka, ale nie wodnista.
Wchłanianie: Dobre, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu na twarzy. Bardzo dobrze sprawdza się pod makijażem, nie roluje się.
Skład: Ja osobiście nie mam uczulenia na żaden ze składników, więc nie zwracam jakoś szczególnie uwagi na skład, ale dla zainteresowanych zdjęcie. I zawiera słynną parafinę.
 






Pojemność: 50 ml
Dostępność: Dobra. Drogerie, osiedlowe sklepy.
Cena: ok. 12 zł w Rossmannie
Czy zakupię ponownie? TAK 
KWC: klik


Podsumowując jest to zdecydowanie mój ulubieniec. Tani, wydajny, spełnia swoje zadanie PERFEC(t)CYJNIE. :) 

7 lutego 2013

Karmelowe wieczory przy książce.

Dziękuję Wam za opinie na temat LG, jednak chyba zdecyduję się na L7! Ale jeśli ktoś jeszcze ma ochotę doradzić to zapraszam tutaj (klik).

Uległabym już dawno, ale co rusz miałam inne wydatki a w szufladce pełno innych pomadek, balsamików do pielęgnacji ust. I tak odkładałam z dnia na dzień zakup ozłoconego masełka nivea! Wczoraj poszłam z chłopakiem do Rossmanna i zostałam rozpieszczona wymarzonym karmelowym zapachem. Ach!
Przy Nim trzeba uważać wymawiając swoje zachcianki, bo zaraz lądują w koszyku! :o
Masełko faktycznie zapach ma obłędny!!
Masełko masełkiem, ale zbliża się zasłużone kilka dni wolnych na uczelni. W końcu nadrobię zaległości na blogach i wizażu, ale mój D. pomyślał znów o mnie! <3
Ależ będę czytać, oglądać i wzdychać!
 Huhu, wręczając mi powyższą książkę D. 
nie wiedział, że w środku znajdzie się małe co nie co z aktów! :D


Pozdrawiam ciepło! :)

3 lutego 2013

Styczeń w 10 punktach.

3 luty już mamy, tak więc czas na podsumowanie poprzedniego miesiąca.
 miesiąc w 10 punktach.
 U mnie styczeń był baaaardzo mroźny!







1. Najważniejszy wpis.
Największą popularnością w styczniu cieszył się post, w którym poprosiłam Was o radę w doborze podkładu (klik) w związku z promocją rossmanową -40%. Górował Revlon i Rimmel, a ja postawiłam na ... miss sporty! :o Wątek Rossmanowy tak zadziałał, że w kosmetyczce zawitał podkład z niższej półki. Czy godny uwagi? Niedługo recenzja.

2. Przeczytane książki 
Nie wiem czy ten punkt ma sens, gdyż ja ostatnimi czasy nie czytam! :( Bardzo żałuję, bo lubię! Ale czas, czas, czas.

3. Obejrzane filmy
1. Ted
Znany większości, a czy przez większość lubiany? Mojego serca nie podbił. Fajne momenty, pomysłowy ogólnie, ale spodziewałam się większych fajerwerków. :) Ponowny raz nie obejrzę.
Czy polecam: Tak, myślę, że jeden wieczór można poświęcić.

2. Kochanie, poznaj moich kumpli.
Komedia z serii tych głupiutkich. Ja lubię.

3. Dziewczyna mojego kumpla.
Co prawda tego filmu nie dokończyliśmy oglądać, ale powrócę do niego.

4. Powód do dumy.
5 stycznia nasze grono rodzinne powiększyło się o piękną Oliwie, więc jestem dumną kuzynką, a co!

5. Najlepszy zakup.
Ooo! W styczniu się dość obkupiłam, ale najbardziej jestem zadowolona ze spodni z C&A i koszulki z myszą, która pokazywałam tutaj (klik)

6. Podróże.
Na uczelnię i do domu!

7. Ulubione jedzenie/przekąska.  
Rozpieszczona przez mamę niemęża...


8. Najczęściej słuchana piosenka.
Uwielbiam je, ale w żadnym wypadku się z nimi nie utożsamiam. ;)


9. Ulubione produkty kosmetyczne.
Podkład Pierre rene, krem perfecta i balsam tołpy do biustu (recenzja).

10. Najlepsze momenty stycznia.
Dzień ostatni, czyli 31.01. Każdy 31 dzień miesiąca jest moim ulubionym. 3,5 roku temu rozpoczęłam najpiękniejszy czas w moim życiu. <3



Zachęcam Was do tego typu podsumowań każdego Waszego miesiąca. :)
(pomysłodawczyni - Lusterko Em) 

Wystawa psów, Hala Podpromie, 2013.

Witam Was w niedzielne południe!
Jak Wam mija weekend? Pracujecie? Uczycie się? Odpoczywacie?
Ja po tygodniu pełnym nauki zrobiłam sobie fajrantową sobotę, między innymi do południa byłam na wystawie psów (na zdjęcia zapraszam niżej!). Ale przede wszystkim nie widziałam książek, notatek, zeszytu na oczy  - ACH!
Za to dzisiejszy dzień już nie będzie tak miły jak wczorajszy. Jutro mam egzamin z prawa karnego i prawa wykroczeń oraz z etyki - dlatego proszę Was baaardzo mocno o trzymanie kciuków. :)

 Dog niemiecki - moje marzenie. <3

*zdjęcia można powiększać.