30 stycznia 2013

Odskocznia.

Nie wiem. Nie wiem czemu. Nie wiem po co.
Tegoroczna sesja chyba mnie przerasta.
Na poprawienie humoru uwielbiam przeglądać różne inspiracje, ale ostatnio zachwycam się nad wnętrzami mieszkań. Biel, szary, czerń i fiolet na ścianach czy też w dekoracjach ostatnio podbiły moje serce. A jeszcze do niedawna wypierałabym się, zero bieli w mieszkaniu.
I minimalizm, ale że tak powiem w granicy rozsądku! Kiedyś podobało mi się dużo, aż za dużo w pokojach, meble, kanapy, stolik, pufy. Teraz Im mniej tym piękniej. Chyba się sporo postarzałam! ;)

 I chociaż wiem, że dla wielu np czerń w sypialni nie wchodzi w grę, ja jestem zauroczona.
Nie wyobrażam sobie salonu bez ogromnej  kanapy.
Stół i w okół 4 krzesła bądź 2 dwuosobowe kanapy to nie to.

27 stycznia 2013

Zakupy...

Post miał się pojawić kilka dni temu, ale folder z poniższymi zdjęciami gdzieś zapodziałam.
Oczywiście znalazły się przez przypadek (to już chyba norma, że coś co potrzebujemy znajduje się wtedy gdy już jest nam niepotrzebne/gdy tego nie szukamy)
Także na szybko ostatni post zakupowy.
Zdecydowanie sklep, który podbił moje serce w tegorocznych zimowych wyprzedażach to reserved!
Bardzo duży wybór, bardzo fajne ceny.

Bardzo przepraszam za jakość!
Kalendarz - empik
2 świeczki - home&you
3 zapachy - home&you
 koszulki - reserved
krem svr - apteka (używam go kilka dni, ale jest idealny!)
 
koszulka wpada pod nietoperkę,
przód jest gładki ma tylko malutką dopinkę w rogu(na zdjęciu),
natomiast tył koszulki to guziiiiiki, ach guziki!


dobranoc.

25 stycznia 2013

Kolejna współpraca.

Jak wspominałam w jednej z poprzednich notek (klik) nawiązałam współpracę z kilkoma firmami, kolejną z nich jest PILOMAX.
Kosmetyki PILOMAX'u przeznaczone są do regeneracji  włosów zniszczonych inwazyjnymi zabiegami (suszenie gorącym powietrzem , prostowanie, farbowanie, trwała ondulacja itp.) oraz zanieczyszczeniami środowiska.
Paczuszkę otrzymałam w sobotę, ale dostęp miałam do niej dopiero po weekendzie. :)

Paczuszka była bardzo dobrze zapakowana, a w jej odpakowaniu pomogły mi małe, niecierpliwe rączki!
Do testów otrzymałam:
Kamille Wax - regenerująca maska do włosów zniszczonych jasnych.

I 5 próbek:
Szampon do włosów głęboko oczyszczający, szampon pielęgnacyjny - łupież tłusty, regenerująca maska do włosów zniszczonych - wypadanie włosów, maska do włosów zniszczonych i ostatnia taka jak maseczka.

Bardzo dużym zaskoczeniem było dla mnie, że firma zagłębiła się w mojego bloga, gdyż o kolor włosów ani ich stan zdrowotny się nie pytali, a maskę dobrali idealnie! 
Bardzo duży plus!
Serdecznie zapraszam na ich stronę (klik) i fanpage na facebooku (klik)


Jasny, grudniowy blondzik.

Cześć!
Końcem grudnia farbowałam włosy, standardowo jasny blond z ciemniejszymi pasmami + kilka pasem naturalnych - tym razem byłam bardziej zadowolona niż poprzednim (aczkolwiek wtedy również mi się podobały. :) ) Pod ostrza poszły też końcówki, ale ile cm mi Pani Monika ucięła - nie wiem, gdyż nawet nie patrzyłam żeby nie rozpaczać, ale po sobie zbyt dużej różnicy w długości nie widzę. :)
Niestety nie potrafię robić sobie zdjęć aparatem większym od moich dłoni! :o
Dlatego musicie mi wybaczyć większość zdjęć nieostrych.
Jedne robione są 01.01 w sztucznym świetle, a drugie dzień później w świetle dziennym.


 Uciekam na uczelnie, dziś na szczęście tylko 2 godzinki wf i do domu! :)
Miłego dnia Wam życzę!

24 stycznia 2013

Zapach cytryny w łazience.

Mam na kompie w różnych folderach pojedyncze zdjęcia, sprzed kilku miesięcy a to zakupów, a to produktów, które miałam zrecenzować, ale z jakiś przyczyn niewiadomych recenzje nie pojawiły się na blogu do dziś, więc NADRABIAM.

Na pierwszy odstrzał idzie Wellness & Beauty, Badesalz (Sól do kąpieli w saszetkach) Rossmannowej. Prawdę mówiąc nie wiem czy nadal jest do kupienia, bo zapomniałam o niej totalnie, ale do rzeczy.
 Zapach: ja miałam wersję trawa cytrynowa & bambus, ale tak naprawdę wyczuwalna była tylko cytryna z jakimś domieszkiem. zapach ładny, orzeźwiający, niechemiczny, utrzymuje się bardzo długo w całej łazience. na skórze nie pozostawał, ale nie wymagajmy tego od soli do kąpieli. :)
l: drobinki łatwo się rozpuszczały, nadając delikatny zielony kolor i przy okazji delikatnie się pieniąc.

Wydajność: Kto jak lubi, ja osobiście dawałam całą saszetkę do kąpieli, ale spokojnie starczy na 2.
Ciało: skóra nie była wysuszona, jakiegoś nadzwyczajnego nawilżenia również nie zauważyłam.
Umysł: odprężony, zrelaksowany - czego chcieć więcej? :)

Pojemność: 80g.
Dostępność: Rossmann.
Cena: ok 2 zł.
Czy kupię ponownie: Tak.

Nowa współpraca.

W ostatnim czasie udało mi się nawiązać kilka współprac, jedną z nich jest współpraca z firmą kosmetyczną mariza.
Mariza zajmuje się produkcją kosmetyków opartych na naturalnych ekstraktach, co właśnie mnie podkusiło do przetestowania kosmetyków. Do tego naczytałam się sporo pozytywnych opinii na temat marizy i stwierdziłam, że nie mam nic do stracenia, mogę jedynie zyskać - swoich nowych, kosmetycznych ulubieńców. :)

Kontakt z Panem Szymonem był naprawdę super, a czas oczekiwania na odpowiedzi z Jego strony trwał maksymalnie 2 godziny!
Do testowania mogłam sobie kosmetyki wybrać sama z zimowego katalogu marizy za co bardzo dziękuję!
Oj ile ja się naprzeglądałam co to bym chciała i nie mogłam się zdecydować - sporo wspaniałości mają za niewielką cenę! :)
Co wybrałam?
Wodoodporny eyeliner - dawno nie miałam eyelinera w pisaku, kremowy podkład z witaminą E, tusz do rzęs Long & Black - tuszy nigdy za wiele i odżywkę do paznokci słabych i rozdwajających się z keratyną.
 Jak na razie sprawdziłam tylko odcień podkładu, gdyż można powiedzieć zamawiałam w ciemno. :)
Wzięłam kolor naturalny i jest idealny! Bardzo ładnie wtapia się w skórę, zapach ma neutralny.

 Serdecznie zapraszam na stronę Pana Szymona (klik) i na fanpage klubu Mariza (klik).

20 stycznia 2013

Który podkład wybrać?

Dziewczyny, z racji, że rossmann znów zaszalał i dał nam okazję zakupu podkładów -40% chcę się zaopatrzyć w jeden bądź dwa.
Zależy mi przede wszystkim by dobrze krył.
Polecicie jakiś? 
Cerę mam normalną, ze skłonnością do przesuszenia w okolicach nosa.

Obecnie używam Pierre Rene skin balance (klik) oraz Max Factor Lasting Performance (klik)
Myślę nad Rimmelem Match Perfection (klik)
Na pewno nie chcę żadnego z Bourjois (jakoś mnie nie przekonują) i z L'Oreala (zraziłam się po True Match).



źródło: grafika google.

19 stycznia 2013

Psiaczki potrzebują Naszej pomocy!

Dziewczyny!
Wiem, że większość blogerek tutaj ma wielkie serca, a cierpienie czworonogów niemalże dla każdej z nas nie jest obojętne!

Fundacja Centaurus straciła wszystko co miała. Spalił się stary "dworek", w którym przebywały bezdomne zwierzęta. Niestety 3 psiaki spaliły się - Lusia, Lalunia i Roxy.
W imieniu wszystkich zwierząt i ludzi, którzy stworzyli ten azyl PROSIMY O PILNĄ POMOC!



Opis ZE STRONY fundacji  <KLIK>

"Było koło 20stej. Głośny wybuch na górze, ktoś otworzył drzwi, buchnął ogień na poddaszu, gdzie mieszkała część osób oraz psy. Po zimnym, wilgotnym Pałacu przelał się strumień gorąca. Na nic nie było czasu. Schody zajmowały się lawiną ognia jeden po drugim, pędząc w dół. Wszyscy wybiegli, zaczęła się panika - co rozsądniejsi powstrzymywali pozostałych przed wejściem do środka. Ktoś nagle krzyknął, że przecież psy są na górze... ale ogień buchał z okien czerwonymi obłokami. Nasza Lusia, maleńka Lusia... w pokoju wraz z Lalunią, niczego nieświadome spały pod kołdrą, jak zawsze. Roxy pilnowała pokoju, w którym było biuro i jej ulubione czerwone posłanko z zabawkami. Teraz pewnie leżała pośród gumowych kości, ukochanych sznurków do rozciągania, Pana Misia, którego codziennie obgryzała już niczego nieświadoma. Co chwila ktoś wyrywał się, że może zdąży - ale wejścia do Pałacu już nie było. Całe górne schody zajęły się ogniem. Pałac był drewniany, poddasze i kopuła również - wystarczyła chwila.
Chwila, by zgasić życie.
Chwila, by zrujnować to, na co pracowaliśmy, to co Wy wspieraliście.
Przepraszamy, Lusiu. Przepraszamy, Roxy. Przepraszamy, Laluniu.
Miałyście  jechać do domu tymczasowego. Już nie pojedziecie..."



"I choć nigdy nie poczujemy już mokrego noska naszej ukochanej Lusi, nie spotkamy Lali jak wyjadą ze stołu kolacje, ani nie zobaczymy wesołej Roxy hasającej po schodach. Ale pod opieką pozostało nam ponad 500 koni i setki innych zwierząt, wiele psów i kotów - PROSIMY, DLA NICH!"
Więcej informacji  (jak pomóc) znajdziecie na


MOŻECIE SKOPIOWAĆ TEN CAŁY POST I WSTAWIĆ NA SWOJEGO BLOGA. 
Przekażcie tą smutną wieść dalej. Jeśli Wy nie możecie pomóc,
może mogą to zrobić czytelnicy Waszego bloga.
POMÓŻMY TYM ZWIERZAKOM, NIE ZOSTAWIAJMY ICH W POTRZEBIE!



*tekst został skopiowany z bloga Blanki*




16 stycznia 2013

French z czarnym zdobieniem.

Sesja, sesja. Brak czasu na wszystko. A żeby pazurki nie czuły się zaniedbane i kilka dni nie chodziły w obdartym lakierze, ufundowałam im delikatny frenczyk ze zdobieniem. (wszystko hybryda)
Skórki jeszcze dojdą do ładu (a uwierzcie mi, że na żywo ich tak nie widać, aparat złośnik podkreślił co brzydkie!:)), środkowy przed wizytą się jeszcze podłamał, ale z racji, że nie podobają mi się kwadratowe paznokcie, to pozostał on sam jeden - do urośnięcia taki. ;)
Ja osobiście jestem bardzo zadowolona.



 Pozdrawiam Was cieplutko! :)

10 stycznia 2013

Rozpieszczona. :)

Zakupy są dobre na wszystko. Na poprawę humoru i na... utrzymanie dobrego humoru!
Ogólnie słowo rozpieszczenia na Nas działa kojąco, czyż nie? :)
No bo która z Nas nie lubi być rozpieszczana?


1. Zielona koszulka - nietoperka, H&M.
2. Czarna z nadrukiem myszki mickey, reserved.
3. Spodenki dla mojej siostry, H&M.
4. Spodnie, które na zdjęcie się nie załapały, dżinsy - rurki, C&A.
Moje pierwsze kosmetyki marki BB, zobaczymy jak się sprawdzą. :)
1. Chusteczki do demakijażu, BeBeauty
2 i 3. Niezastąpioni ulubieńcy FA i Lady Speed Stick
4. Krem do rąk nawilżający, BeBeauty
5. Serum liftingujące biust, Tołpa (otrzymane do testów z Malinowego Klubu)
1. Świeczka, której zapach jest dla mnie obłędny, LaRissa  - zobaczymy czy równie pięknie będzie pachnieć po zapaleniu :)
2. 100 pokojowe mieszkanie dla moich zdjęć!
3. Dwie ulubione gazety - joy i świat kobiety, które również na zdjęcie się nie załapały :)

Nie tylko zdjęcia doczekały się swojego miejsca, aparat również wygodnie odpoczywa w pięknej, nowej torbie dzięki mojemu chłopakowi. :*

A jak Wasze ostatnie zdobycze?


A tak w ogóle to co u Was słychać? 
Jak minął dzień?
My dziś wieczorem z chłopakiem przepadliśmy przed telewizorem z padami w dłoniach! 
Buzz skradł moje serce totalnie, polecam na te zimowe wieczory!