Miss sporty, 110 Sense.

Fanką miss sporty nie jestem. Niby nic mi złego kosmetyki tej firmy nie zrobiły, ale dobrego też nie. Ostatnio na oczach mojej mamy zobaczyłam piękny złocisty kolor. Przepadłam. Z Jej kosmetyczki wygrzebałam cień o numerze 110. Wypróbowałam na swoich oczach i wiedziałam, że jeśli szybko nie kupię go sobie to mama zdecydowanie za szybko zobaczy denko. I dorwałam go na osławionej rossmanowskiej promocji -40%. Kosztował coś ok 5 zł już po przecenie. Eksperymentować z nim na oczach nie będę, ponieważ do makijażu niestety nie mam ręki. Więc jak dla mnie jest idealny do szybkiego, codziennego mejkapu. Cień ma delikatne drobinki, które ładnie się mienią.
Niestety przy zbyt dużej ilości przy nakładaniu się sypię, ale zdjęcie niepotrzebnego cienia spod powieki nie stanowi problemu, trzyma na powiekach cały dzień, nie roluje się! Jeśli będe kiedyś miała więcej czasu przed wyjściem to postaram się go sfotografować na oczach.




Komentarze

  1. też się na niego skusiłam! jak i na pięć innych, bo cena była bombowa i kolorki bardzo ładne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O Miss Sporty mam podobne zdanie, a że na niedobór cieni póki co nie narzekam, to nadal będę trzymać się z daleka od tej firmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładny kolor choć również nie przepadam za Miss Sporty =]

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj musisz koniecznie zrobić zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam kilka cieni tej firmy i byłam nimi bardzo pozytywnie zaskoczona :) ten jest piękny

    OdpowiedzUsuń
  6. ja z MS uwielbiam tusze :) śliczny ten cień ma kolor ale siebie nie lubię w złocie

    OdpowiedzUsuń
  7. odcień na dłoni wygląda bardzo ładnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie na co dzień idealny!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładneee ;) Miss Sporty , dla mnie takie sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam jeden z tych cieni i jestem z niego zadowolona, może na to złoto też się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawie się prezentuje :) Nie jest zbyt nachalny!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty