21 września 2012

Zakopane dzień 3. - bardzo dużo zdjęć!



Zakopane dzień 1.
Zakopane dzień 2.

Dzień 3.

Do tej notki nie mogłam się zabrać. Może dlatego, że w folderze mam ponad 500 zdjęć i po wstępnej selekcji zostało jakieś 300 z hakiem. :D A w notce muszę zejść do magicznej "dwu-cyfrówki" !

Także uprzedzam, że będzie bardzo dużo zdjęć.

W trzeci dzień naszych kilkudniowych wczasów wybraliśmy się do Doliny Kościeliskiej. Spacerowanie po niej zajęło nam  ponad 4 godziny.
Polecił ją Nam między innymi tata mojego chłopaka, który już sporo w Zakopanem obszedł, więc ta Dolina była dla Nas w pewnym sensie obowiązkowym punktem zaczepienia.
Pogodę mieliśmy wyśmienitą, było gorąco, ale wiał wiaterek.
Idąc Doliną poza pięknymi widokami, zielenią to napotykamy się na potoki, z krystalicznie czystą wodą!
 Dolina Kościeliska jest bardzo dobrze oznakowana, więc szanse na zgubienie się są znikome!
Bryczka - 100 zł, tylko kosztuje przejechanie się bryczką wzdłuż Doliny i z powrotem. Jak dla Nas bezsensu, bo cały urok był w spacerze, mogliśmy się zatrzymać kiedy tylko chcieliśmy.
Tak jak wspominałam przez Dolinę płynie sporo potoków, w których woda jest naprawdę LODOWATA!
Zanurzenie w niej stóp było bardzo przyjemne, ale przez 2-3 sekundy! Ja osobiście nie dawałam rady dłużej trzymać stóp pod wodą. :D
Będąc w Dolinie wybraliśmy się do Mroźnej Jaskini.
Dróżka prowadząca do Jaskini nie była jakoś szczególnie trudna, ale małego dziecka na nią bym nie wzięła ;) Prowadziła pod górę po kamieniach i pniach.
Ok, po ok 25-30 minutach jesteśmy na miejscu.
Przed wejściem wychodzi do Nas Pan, który omawia krótko historię jaskini.
W jaskini jest jasno, poprzez oświetlenie. Jest zimno - 6 st Celsjusza ( wchodziliśmy do środka przyzwyczajeni do ponad 30 stopni ciepła,  ale przyzwyczajamy się do tej niskiej temperatury bardzo szybko)
W środku korytarze są różnej szerokości i wysokości, często trzeba się schylać, ba kucać!
(Pan na poniższym zdjęciu to jakiś przypadkowy przechodzień:D)
Droga powrotna jest przyjemniejsza niż droga DO Jaskini. Schodzimy sobie po drewnianych schodkach lub kamieniach (które sa już poprzecierane więc o spotkanie się pupy z ziemią nie trudno!) ! :)
 A na dole co?
P O T O K.
Przy wejściu/wyjściu czeka na Nas Pani sprzedająca przepyszne oscypki!!!


I potem już był powrót na Krupówki, spacerek, zjedliśmy coś i poszliśmy odpoczywać do domu! :)


* post dodany automatycznie.

11 komentarzy:

  1. Przysłop Miętusi - haha, sławna jestem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super post,taka mini wycieczka po Zakopane:)Zdjęcia wspaniałe:)Wstyd przyznać ale niestety jeszcze nie byłam w Zakopane,oczywiście kiedyś się wybiorę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Och Zakopane <33
    Też byłam w tych miejscach :) Po raz drugi bym nie weszła do tej jaskini, zdecydowanie tam za ciasno,nisko, aż mnie ciarki biorą jak sobie przypomnę ;p

    Zapraszam Cię na konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tez ostatnio byłam w Zakopanym i okolicach,ale kolejnym naszym celem będzie Kościelisko:) już teraz miało być ale pogoda byla tak piękna, że wygrały Termy:)
    Piękne zdjęcia, a o tej Jaskini nie słyszałam-fajnie ale ja bym sie bała, że się zaklinuje tam skoro tak wąsko, hehe
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. też byłam w tej Dolinie i jaskini. Są cudowne ; )

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że wyjazd do Zakopanego udany:) mnie też się podobało 3 raz tam byłam, ale największym dla mnie wyczynem było dojście na Morskie Oko w 20 tygodniu ciąży, ale dałam rade:) uwielbiam nasze polskie góry:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę cudnie, zdjęcia zachęcają do odwiedzenia tych miejsc :) Klimatycznie !

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale pięknie! Super zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń