25 września 2012

Wybór padł na...

Dobry wieczór!
Po pierwsze dziękuję za kciuki, mam nadzieję, że były na tyle mocne, że pomocne! :)
A po drugie Dziękuję bardzo za wczorajsze odpowiedzi odnośnie dobrego podkładu matującego. :)
Ja jednak postawiłam na Pierre Rene , Skin Balance.
Wahałam się między Kobo, a PR, więc w wyborze pomogło mi jak zwykle kwc! :)
Wybrałam najjaśniejszy kolor - czyli numerek 21, na dłoni zaprezentował się perfekcyjnie, więc na twarzy mam nadzieję będzie podobnie.
Dziewczyny skarżyły się, że jest dość ciemny, mam nadzieję, że nie na tyle by stworzyć u mnie efekt maski - bo tego straaaasznie nie lubię. Póki co trzyma mnie jako taka opalenizna z wakacji no i najjaśniejszej karnacji nie mam, więc może nie będzie źle. :)
Jutro okaże się czy PR to był dobry wybór.



24 września 2012

Pomocy! Podkład matujący!

Dziewczyny!
Potrzebuję dobrego (lub chociaż w miarę dobrego:D) podkładu matującego, który dostanę w Rossmannie/Wispolu/Naturze.

Normalnie używam Max Factora Lasting Performance, ale pech pechem skończył się, a ja w sobotę mam wesele, więc na szybko chcę kupić coś w granicach 20 - 30 zł!!
Zależy mi żeby nie spłynął mi po 2-3 godzinach
Wiadomo, że za taką cenę nie utrzyma się całej nocy, ale jednak no same rozumiecie! :D 
Cerę mam mieszaną.


Polecicie jakiś!?


Ochrona własności intelektualnej czyli pierwszy przedmiot z którym jutro po kliku błogich miesiącach laby stoczę walkę!
Trzymajcie kciuki jutro, a ja teraz uciekam dopić kawę i zagłębić się w notatkach...

lipcowy zachód słońca.

23 września 2012

małpka pazurki Ci wysuszy!

Zobaczcie jaki bajer dziś znalazłam na zszywce ! :)


Ale z opinii dziewczyn podobno tylko fajnie to wygląda, a szkoda szkoda, bo zapowiadało się przyjemnie.

'Zakochani w Rzymie' na plus czy minus?

Skoro tak już jestem w temacie filmowym to dziś szybko napiszę swoje spostrzeżenia odnośnie filmu 'Zakochani w Rzymie' na którym byłam w kinie niespełna 2 tygodnie temu.
Zakochani w Rzymie to komedia romantyczna, której reżyserem i scenarzystą a przy tym głównym bohaterem jest Woody Allen.
Komedia "Zakochani w Rzymie", poświęcona jest Amerykanom i Włochom zmagającym się w Wiecznym Mieście z rozlicznymi miłosnymi perypetiami, kusi widzów najatrakcyjniejszą komediową obsadą tego roku. Poza najgorętszymi, młodymi gwiazdami Hollywood - nominowanymi do Oscara Ellen Page ("Juno") i Jessem Eisenbergiem ("The Social Network"),  Allen zaprosił do współpracy najsłynniejszych europejskich laureatów nagrody Amerykańskiej Akademii – swoją muzę z "Vicky Cristina Barcelona" Penelope Cruz oraz nieobliczalnego komika numer jeden, Włocha Roberto Benigniego (statuetka dla najlepszego aktora za "Życie jest piękne"), a także trzykrotnie nominowanego do Złotego Globu i raz do Oscara Aleca Baldwina ("To skomplikowane"), powracającą po dłuższej przerwie na jego plan Judy Davis (nominowana do Oscara za "Podróż do Indii" i Allenowskich "Mężów i żony"), a także… po raz pierwszy od sześciu lat ("Scoop – Gorący temat") samego siebie!





Sam film spodobał mi się tak sobie. Gdyby nie gra aktorska  Penelope Cruz czy Woody Allen'a i przepiękny język włoski to pewnie żałowałabym wyjścia na ten film.  
Kilka fajnych dialogów, brak akcji, fabuła jakoś mi nie podeszła, nie wiem czemu. :D Chyba za bardzo przeżyłam np. głupotę filmowego Jacka, haha! :D 


a Wy byłyście na tej komedii?
spodobała Wam się? 


Ciepłego wieczoru życzę! :)


Piątkowy wieczór w kinie!

Witam Was w tę słoneczną jesień! :)
Jak sądzicie jesień tego roku będzie piękna i kolorowa czy może ulewna i ziiimna?
Ja liczę na opcję pierwszą!
W sumie nie przepadam jakoś za jesienią, bo katar, kurtka i coraz krótsze wieczory to nie moi ulubieńcy, ale za to fotografia jesienią jest piękna! 

Tak jak Wam pisałam w piątek byłam z chłopakiem na 'Dwoje do poprawki'.
Powiem Wam, że zdziwiło mnie, że tak dużo osób wiekowo 50+ poszło na ten film - ale to super! :)
Film to na pewno komedia i romans, filmweb dodaje jeszcze dramat - tutaj nie jestem jakoś przekonana!

Wrzucam raz jeszcze trailer i krótki opis filmu, które i tak nie oddają tego co najlepsze w filmie.
Po wielu latach małżeństwa Kay (Meryl Streep) chce na nowo podsycić atmosferę uczuć w swoim małżeństwie. Bohaterka dowiaduje się, że w Great Hope Springs przebywa specjalista zajmujący się relacjami partnerskimi, Bernie Feld (Steve Carell). Kay postanawia nakłonić swojego sceptycznie nastawionego męża, Arnolda (Tommy Lee Jones), by wyruszył wraz z nią na intensywną terapię małżeńsko-seksualną. Wyprawa ma pomóc małżonkom pozostać razem.
info: filmweb.pl


Nam film spodobał się bardzo i bez chwili zastanowienia wrzucam go do worka "moje ulubione filmy".
Gra aktorska głównych bohaterów - super!
Powaliła mnie momentami mimika zarówno Jego jak i Jej.
Film jest zarówno wzruszający jak i z poczuciem humoru!
Należy też do takich filmów w których mężczyźni powinni docenić kobiety, a kobiety swoich mężczyzn!

 Pozdrawiam Was serdecznie. :)

21 września 2012

Zakopane dzień 3. - bardzo dużo zdjęć!



Zakopane dzień 1.
Zakopane dzień 2.

Dzień 3.

Do tej notki nie mogłam się zabrać. Może dlatego, że w folderze mam ponad 500 zdjęć i po wstępnej selekcji zostało jakieś 300 z hakiem. :D A w notce muszę zejść do magicznej "dwu-cyfrówki" !

Także uprzedzam, że będzie bardzo dużo zdjęć.

W trzeci dzień naszych kilkudniowych wczasów wybraliśmy się do Doliny Kościeliskiej. Spacerowanie po niej zajęło nam  ponad 4 godziny.
Polecił ją Nam między innymi tata mojego chłopaka, który już sporo w Zakopanem obszedł, więc ta Dolina była dla Nas w pewnym sensie obowiązkowym punktem zaczepienia.
Pogodę mieliśmy wyśmienitą, było gorąco, ale wiał wiaterek.
Idąc Doliną poza pięknymi widokami, zielenią to napotykamy się na potoki, z krystalicznie czystą wodą!
 Dolina Kościeliska jest bardzo dobrze oznakowana, więc szanse na zgubienie się są znikome!
Bryczka - 100 zł, tylko kosztuje przejechanie się bryczką wzdłuż Doliny i z powrotem. Jak dla Nas bezsensu, bo cały urok był w spacerze, mogliśmy się zatrzymać kiedy tylko chcieliśmy.
Tak jak wspominałam przez Dolinę płynie sporo potoków, w których woda jest naprawdę LODOWATA!
Zanurzenie w niej stóp było bardzo przyjemne, ale przez 2-3 sekundy! Ja osobiście nie dawałam rady dłużej trzymać stóp pod wodą. :D
Będąc w Dolinie wybraliśmy się do Mroźnej Jaskini.
Dróżka prowadząca do Jaskini nie była jakoś szczególnie trudna, ale małego dziecka na nią bym nie wzięła ;) Prowadziła pod górę po kamieniach i pniach.
Ok, po ok 25-30 minutach jesteśmy na miejscu.
Przed wejściem wychodzi do Nas Pan, który omawia krótko historię jaskini.
W jaskini jest jasno, poprzez oświetlenie. Jest zimno - 6 st Celsjusza ( wchodziliśmy do środka przyzwyczajeni do ponad 30 stopni ciepła,  ale przyzwyczajamy się do tej niskiej temperatury bardzo szybko)
W środku korytarze są różnej szerokości i wysokości, często trzeba się schylać, ba kucać!
(Pan na poniższym zdjęciu to jakiś przypadkowy przechodzień:D)
Droga powrotna jest przyjemniejsza niż droga DO Jaskini. Schodzimy sobie po drewnianych schodkach lub kamieniach (które sa już poprzecierane więc o spotkanie się pupy z ziemią nie trudno!) ! :)
 A na dole co?
P O T O K.
Przy wejściu/wyjściu czeka na Nas Pani sprzedająca przepyszne oscypki!!!


I potem już był powrót na Krupówki, spacerek, zjedliśmy coś i poszliśmy odpoczywać do domu! :)


* post dodany automatycznie.