Dove, balsam samoopalający.

 


Dove, samoopalający balsam do jasnej karnacji.

Z racji, że nas słoneczna pogoda ostatnio nie dopieszcza to stwierdziłam, że ja skórę dopieszczę sama w domu.
Po zobaczeniu opalenizny jednej ze znajomych na roku i usłyszeniu, że brąz na jej ciele zawdzięcza właśnie cudakowi z dove w te pędy pognałam do Rossmana. i oto mam! Używam go od kilku dni dwa razy dziennie i jestem zaskoczona tym, że faktycznie działa. Co najważniejsze nie jestem pomarańczowa tylko brązowiutka.
Jak balsam dotknie denka to pokażę Wam efekty ;)

Używałyście ?
Spisał się na Waszym ciele?

Komentarze

  1. o to cos dla mnie;) mialam kiedys z Lirene

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe mam nadzieję, że to nie był koszmar :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie używałam go :D
    Zapraszam do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. używałam, ale zawsze zostawiał mi smugi jakbym go nie wcierała na milion sposobów, chyba nigdy więcej nie spróbuję żadnego samoopalacza

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że to był proroczy sen :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Od wielu osób słyszałam, że zostawia smugi i daje pomarańczowy efekt dlatego nigdy się na niego nie skusiłam..

    OdpowiedzUsuń
  7. moja kumpela go miała, ale zostawiał po kąpieli okropne ślady na ręczniku
    najlepszy był z Garniera, ale go wycofali :(
    teraz mam bardzo fajny z Avonu

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię ten balsam!:) używam go od dawna. Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś go używałam i spisywał się całkiem nieźle ;)
    Obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Używałam i używam :) Wg mnie jest najlepszy!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty